Jeśli się nie boisz... Zapraszam w środek zimnego ognia.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Przedmieście Berlina - Deutsch Haus

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Pią Lut 15, 2013 10:31 pm

Od momentu rzucenia mu telefonu uważnie go obserwował. Szybkość z jaką mężczyzna zmieniał se emocje była zadziwiająca. Nie przypuszczał, że ktoś tak ubogi emocjonalnie będzie w stanie w ciągu kilku minut przejść aż z zrezygnowania, poddenerwowania aż do smutku. I znów zrobiło mu się go szkoda. Samotność była jedną z najstraszniejszych rzeczy z jaką spotkał się w swoim okropnie długim życiu. Od dzieciństwa, żeby nie być samotnym zaczepiał Anglika, mniejsza że często się ze sobą sprzeczali, kłócili. Lepiej mieć choćby wroga, snuć plany jak go podbić niż zastanawiać się nad tą pustką i pragnieniem drugiej osoby. Oczywiście dość mocno raniła go ta niemiecka francuzczyzna i byłby w stanie nawet mu jakoś dokuczyć z tego powodu, ale wyglądał na dość przybitego. Westchnął tylko i jak on ma się dobrze bawić z takim pracoholikiem?
- Merci. Ten tydzień był po prostu taki okropnie długi, że aż zapomniałem o tym dniu. - uśmiechnął się delikatnie. - Cóż wątpię żeby wybaczyła mi przegapienie takiego dnia, a cóż jest dość kochaną osobą, więc... Jeśli chcesz mogę dać Ci jej numer. - wzruszył ramionami. Nie była znowuż dla niego jakąś ważną osobą. Z powrotem zerknął na stosik piętrzących się przed nim papierów. Na szczęście przynajmniej połowa była za nim. Wstał i zarzucił mu wolny skrawek biurka źle wypełnionymi papierami. Choć było ich naprawdę niewiele.
- Mógłbyś jeszcze poprawić to. Te same nazwiska jednak inaczej zapisane, a podejrzewam, że o wiele lepiej wyglądałoby to pisane tak samo. Ale to tylko moje spostrzeżenia. - odparł wracając na sofę do kolejnej porcji papierów. Jeśli chciał to potrafił być bardzo szczegółowy i dokładny. Ale na ogół nie lubił okazywać tych cech, bo później inni zaczęli by wymagać od niego o wiele więcej.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Pią Lut 15, 2013 10:55 pm

Zdecydowanie nie do końca panował nad emocjami, był bardzo impulsywny i wszystko co docierało d niego w jakikolwiek negatywny sposób było przez niego szybko absorbowane. Tym bardziej gdy był już znużony, zniechęcony i seny. Chyba głownie przez to bardzo szybko wyprowadzał się z równowagi.
Spoglądał na tekst i niby zdeterminowany ale wciąż rozmywał mu się w oczach. To było niezwykle uporczywe. Dobrze, że wypił kawę bo teraz by chyba nic nie był w stanie napisać. O tej porze jego organizm już nie funkcjonował, dlatego myślał teraz tylko i wyłącznie o spaniu jednak ta rozmowa w jakiś sposób wpłynęła na niego wyjątkowo rozmarzająco.
Zamiast o dokumentach zaczął myśleć o tej kobiecie. Zastanawiał się jak wyglądała i wiele innych rzeczy, które bardzo mu teraz przeszkadzały.
Cholerny Francis i jego telefony...! Walczył w myślach.
Więc wzdrygnął się i poczerwieniał gdy Francis zaproponował mu jej numer. Chyba trochę poczuł się głupio szczególnie gdy intensywnie przez chwilę o niej myślał:
-Było by bardzo miło...-odparł z wyraźnym zakłopotaniem aczkolwiek pewnym dystansem w kwestii tematu. Teraz naprawdę się zastanawiał czemu nie mógłby kręcić z francuską. To było w pewien sposób coś nowego niż tylko oglądanie dziewcząt na obrazkach. Chyba coraz bardziej zdawał sobie sprawę, że się nieświadomie napala. W tym momencie jednak usilnie starał się o tym nie myśleć. Czego tak się działo akurat teraz?!
Skamieniał.
Z ciężkim wyrazem twarzy przyjął wszystko co sprawdził mu sąsiad i zaczął je poprawiać. W myslach jednak się już dość mocno rozbudził. Szkoda tylko, że nie zupełnie w ten sposób na jakim mu teraz zależało.
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Pią Lut 15, 2013 11:17 pm

Przeciwnie do Niemca, Francuz nie czuł się aż tak bardzo zmęczony, mimo tych wszystkich traumatycznych przeżyć dzisiejszego dnia zmęczenie go nie brało. Może to dlatego, że zwykle kładł się spać o wiele później? Lubił korzystać z życia i chadzać na dyskoteki, zabawy, gdzie często poznawał nowych ludzi. I tym razem te znajomości wyszły mu chyba na dobre. Zerknął na Niemca uśmiechając się coraz szerzej, gdy usłyszał cichą prośbę o numer. Zerwał się z kanap i ruszył do niego po czym przytulił go od tyłu.
- Wreszcie zaczynasz żyć, cher. - mruknął rozradowany. To było interesujące, a w dodatku napawało go pewną radością. Jego mały nieśmiały sąsiad zdawał się być oczarowany głosem dziewczyny z Paryża. Znał ją, była dość inteligentną i miłą osobą. Niska blondynka pełna wdzięku. Ja większość Francuzek.
Te czerwone poliki były urocze. Francis bardzo dobrze znał swojego sąsiada i zaprzeczyć że ten jest zboczony nie mógł. Sam zresztą nieraz natchnął się na jego pikantną kolekcję niskobudżetowych filmów bawarskich. Uwierzylibyście, że nie stać ich było nawet na stroje dla aktorów? Nie mówiąc o porządnej ścieżce audio, ale mniejsza. Gorzej jednak było gdy Ludwig zaczynał o tym mówić. Peszył się niemal tak jak dziewica przed aktem.
- Wszystko wam zaplanuję, nie bój się. Emma lubi sztywniaków. - pogłaskał go czule po głowie. Jego maleństwo dorastało wreszcie na tyle by spotkać się z żywą kobietą. I teraz przestał mieć ochotę na jakąkolwiek papierową robotą. Było przecież tyle miejsc które mogliby odwiedzić. Pamiętał jak kiedys szukał Ludwigowi dziewczyny, jednak z marnym skutkiem. Może wreszcie tym razem się udało?

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Pią Lut 15, 2013 11:33 pm

Był zdecydowanie za bardzo zamknięty w sobie i nie ufny wobec innych. Miał trochę traumatycznych przypadków na kącie i teraz bardzo skrupulatnie leczył swoją na wskroś "delikatną" jednak stronę emocjonalną.
Te jego gadki odbierał dość poważnie i z determinacją ale nadal "bał się", bo to dobre określenie zrobić coś w tym kierunku nieodpowiedniego. Do tego nie chciał się skompromitować a tym bardziej przyznawać, że tak naprawdę był bardzo niedoświadczony. Tak to było zdecydowanie poniżające, dlatego raczej uważał na słowa.
Chciał się uspokoić i nie wiele brakowało jednak gdy Francuz go objął. Poczuł się jeszcze bardziej zdenerwowany niż był, wręcz nie wiedział czy w tej chwili był bardziej wściekły czy po prostu to go zawstydziło. Spojrzał z ukosa i nawet się nie poruszył:
-M-mógłbyś mnie puścić? -wycedził nadal poczerwieniały. Czego on mu to teraz robił?
Chyba teraz dałby wiele by Francisa tutaj po prostu nie było.
Zdecydowanie "bliskość" z kimś w jakikolwiek sposób była dla niego bardzo krępująca. Nawet jeżeli wiedział, że to tylko jego głupi sąsiad to jednak nie mijało.
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Pią Lut 15, 2013 11:54 pm

- Puścić? W takim momencie? Żarty sobie robisz? Wreszcie wykazałeś zainteresowanie żywym żeńskim obiektem. Sam nie wiem jak już długo staram się namówić Cię do randki z kimś innym niż pracą biurową. Wydaje mi się, że właśnie dostałeś od niej kosza i spokojnie możesz zacząć spotykać się z kimś innym. - poklepał go po ramieniu. Nie przejmował się, że Ludwig był spięty, czy niezadowolony. Przytulał go zadowolony, że coś mu się wreszcie udało. A i wyrzuty sumienia w stosunku do dziewczyny po woli zaczynały się oddalać. Wiedział, że sąsiad bardzo dobrze się nią zajmie. Kłopotem będzie tylko przebywanie w jej towarzystwie, bądź co bądź ją dzisiaj wystawił.
Ale jak długo można się gniewać na kogoś takiego jak ja? - spytał narcystycznie sam siebie w myślach.
Wiedział, że przed spotkaniem Beilschmidta z Emmą, będzie musiał z nim ostro popracować. Nie tyle żeby nie zanudził jej na spotkaniu, ale żeby i ona wykazała jakiś cień zainteresowania. Podejrzewał w jakim stanie znajdowałby się Ludwig gdyby to nie wyszło. Oczywiście musiał też dobrze wyglądać, a jak Francuz zdążył zauważyć, nie miał aż tak strasznego gustu jeśli chodzi o ubrania. Poczochrał go jeszcze i zerknął na komputer.
- Chciałbyś zobaczyć jak wygląda? - znalazł ją jakiś czas temu na jednym z portali społecznościowych. Spojrzał uważnie na Ludwiga, nie puszczając go ani na chwilę. Nie interesowało go zbytnio to jak w tej chwili czuł się sąsiad. W tej chwili liczyło się tylko to małe zwycięstwo.
- Co myślisz o tej włoskiej restauracji za rogiem? Bo mnie wydaje się wprost doskonała na pierwszą randkę, mają tam dużo dań dla zakochanych. - zawiesił się chwilę szukając w pamięci czegoś dobrego do jedzenia, aż przesiąkniętego afrodyzjakami.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Sob Lut 16, 2013 12:32 am

Z każdą chwilą był zdenerwowany coraz bardziej. Wstydem a tym bardziej faktem, że znowu nie robi tego czego musi. Francis stał się dla niego namolny. Uderzył w jego najsłabszy punkt i teraz nie za bardzo umiał z tej owej feralnej sytuacji wydostać.
Za co on biedny, zmęczony i zapracowany człowiek musi tego wszystkiego doświadczać?
Próbował się jakimś sposobem uwolnić z uścisku. Ale jak Francuz już kogoś złapie to bardzo trudno się potem z owej uwięzi uwolnić. Tym bardziej jeżeli ma to jakiś związek z miłością:
-Nein, nie rozumiesz ... muszę pracować. TERAZ. Więc może odłożył byś sprawy matrymonialne na potem! -wycedził już ze złością.
Naprawdę wielką sobie krzywdę zrobił prosząc go o pomoc bo zrobi mniej niż sam by wykonał. Francis mu przeszkadzał, zdecydowanie mocno i dobitnie. Nie był już przez niego zawstydzony a po prostu zły.
Złapał go za nadgarstek i usilnie odepchnął. Co on sobie w ogóle wyobrażał?!
-Mówiłem, potem mi o tym powiesz. Czy ty już całkiem ogłuchłeś!? -dodał w porywie złości. Wcale nie przestając myśleć o tej dziewczynie. Po prostu jaśnie twierdził, że ma w życiu priorytety, których nie może od tak sobie porzucić z prostej przyczyny: jego poczucie obowiązku nie dało się w żaden sposób oszukać.
Teraz nawet jak bardzo jego umysł już zaczął myśleć o kobietach jego sumienie dawało o sobie znać zdecydowanie silniej.
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Nie Lut 17, 2013 1:48 am

Zawiodło go to w pewien sposób. Dlaczego Ludwig nie cieszył się z tego powodu? Były trzy argumenty, które powinny wprawić Niemca w radość. Po pierwsze to była kobieta. Po drugie zainteresował się ową kobietą ledwie słysząc jej głos. Po trzecie... Po tak długiej i żmudnej pracy należałoby zrobić chwilę przerwy, wypić kawę, żeby się rozbudzić i zmotywować do dalszej pracy. Westchnął tylko słysząc z jak wielką złością i poirytowaniem odwdzięcza się mężczyzna. Cholerny niewdzięcznik.
- Bien, bien. Nie musisz się tak drzeć - mruknął skrzywiony, nie to nie. Zabrał telefon z biurka i obrażony wrócił na kanapę. Cóż powinien dbać nie tylko o Ludwiga, ale też dziewczynę. A ta dzisiejsza sytuacja nie czyniła go idealnym partnerem dla biednej Emmy. Zastanawiał się czy to posuniecie nie byłoby w stosunku do Ludwiga nie w porządku. Bo przecież ta mimika musiała coś znaczyć. Tak czy tak, miał zamiar przestać się do niego odzywać, przecież on z własnej woli przychodzi do jego domu, nie dość że ponosi szkody materialne to w dodatku ten na niego krzyczy. Czyżby Niemcy byli aż tak niegościnni? Wrócił do papierów. Nie odezwie się do niego, nie ma mowy. Jedynie tylko po to aby wytknąć błąd. I teraz również rzucił mu przed nos kolejną kupkę papierów zdatnych do poprawienia.
- Na ogół są to literówki, więc za dużo do poprawiania nie masz. - ponownie wrócił na swoją kanapę. Doprawdy, do takiego rozdrażnionego stanu, doprowadzić go mógł tylko Anglik, ale jak widać również Ludwig posiadał tą rzadką zdolność.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Nie Lut 17, 2013 2:10 am

Dostał chyba wreszcie to co chciał. Francuz chyba nareszcie się zamknął z tymi swoimi pomysłami na agencję matrymonialną.
Normalnie bardzo byłby zainteresowany tą propozycją ale teraz zrobił wszystko by o tym zapomnieć. Było już tak późno, tak bardzo późno...
O nie da się teraz wytrącić z równowagi, nawet gdyby Francis bardzo się starał jego próby i tak pójdą na nic - pomyślał z zawziętością. Nie miał zamiaru ulegać kolejnym zaczepkom bo ewidentnie widział, że zamierza go odciągnąć od celu. Skoro już się do niego nie odzywał więcej niż trzeba to przyjmował to z jak największą przyjemnością. Nawet teraz gdy zdychał ze zmęczenia czuł się zwycięzcą w tej rozgrywce. Więc szybko nadrabiał pracę tą swoją i tę, którą mu dokładał. Dodatkowo nawet nie patrzył mu na twarz, specjalnie aby się nie potrzebnie nie rozpraszać.
Nastała błoga cisza. Wręcz śpiąca.
Odgarnął ramionami wykonaną pracę ale blat go ciągnął do dołu. Nawet teraz gdy już wygrał zaczynał nie mieć siły by sprostać temu co sobie zaplanował.
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Nie Lut 17, 2013 2:33 am

Po kolejnym żmudnym przeglądaniu papierów coś go tchnęło. Czy czasem to nie na prawą stronę miał odkładać źle wypełnione papiery? Zerknął na lewą, niby wszystko się zgadzało, jednak coś cały czas go męczyło i nie dawało spokoju. Podniósł prawidłowo wypisany formularz i zerknął na kolejny, ten również wykonany był dobrze. Przesunął kolejny, w tym dało się zauważyć, że nazwisko rzeczywiście było zapisane niepoprawnie. Dla upewnienia zabrał plik i przełożył na prawą stronę, pod nim również papiery były źle wypełnione. Westchnął, pomylił kupki. Przewertował je jeszcze raz. Ostatnim razem dał Ludwigowi te dobrze wypełnione papiery. Parsknął, wcześniej zerkał na niego kątem oka i sprawdzał co ten robi, z zapałem poprawiał dobre formularze. Ciekawe tylko, co poprawiał.
Spojrzał na niego raz jeszcze, dalej zapalczywie coś wypisywał. Może należałoby go wreszcie wyprowadzić z błędu? Czy był zmęczony aż na tyle, że nie zauważył? Przydałaby się kawa na wzmocnienie. Postanowił najpierw posegregować papiery właściwie, był pewien że tej pomyłce towarzyszyła tylko jedna tura arkuszy, znajdujących sie akurat na biurku Ludwiga.
- Allemagne, co tak zawzięcie poprawiasz? - spytał w końcu ciekaw, jak wiele błędów zawierało coś o zrobionego dobrze? Nie mógł powstrzymać się przed złośliwym uśmieszkiem. A całe zdarzenie związane z Emmą jakoś zeszło na dalszy plan.
- Zaszła mała pomyłka, to dobre pliki. - wskazał na papiery zalegające na biurku. - To złe. - ułożył kolejną, dwukrotnie większą kupkę na blacie.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Nie Lut 17, 2013 2:48 am

Naprawdę nic nie zauważył. Dziś wyjątkowo zaufał Francuzowi i jego pomocy, nie miał wyjścia raczej większego.
Czego wypleniał dokumenty i poprawiał tak bezmyślnie? Chyba jego zmęczenie osiągnęło już swój kres. Nie byłby taki głupi żeby robić coś tak nonsensownego, on po prostu już nie myślał. Przerwał na chwilę, przetarł oczy i spojrzał na niego bardzo mocno otępiony.
Przez chwile wydawało mu się jakby naprawde zaczął gadać po francusku, ale w taki sposób że nawet nie mógł go zrozumieć. Sen, sen nie dawał mu spokoju. Teraz był wyjątkowo silny i natarczywy. Co miał więc zrobić by w swojej niedoli w końcu skoczyć tę papierkową robotę. To wymagalo skupienia i koncentracji... on nie mial ani jednego ani drugiego. Jeszcze chwila a naprawdę wygramoli się do łóżka. Będzie spać jak kamień przez najbliższe osiem godzin. Teraz nawet nie chciał myśleć jak wytłumaczy się z tego wszystkiego jutro. To było tak bardzo uciążliwe.
Myśl o źle jego korektorowanych pracach bardziej wpędziła w jego głowę chaos i tępotę aniżeli złość. Teraz był przybity, nawet bardzo.
Spojrzał na papiery zupełnie zrezygnowanym wzrokiem:
-Co ja najlepszego robię...-rzekł bardziej sam do siebie niż do niego.
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Nie Lut 17, 2013 3:36 am

Czuł się trochę winny temu wszystkiemu, zwłaszcza, że nie zrobił tego specjalnie. On także był zmęczony i praca po woli zaczynała stawać się automatyczna. Tylko w pewnym momencie kierunki mu się pomyliły.
Owszem nie słaniał przed biurkiem jak Ludwig, bo bądź co bądź nie było jeszcze aż tak późno, ale papiery zaczynały go atakować i wciągać w swoja monotonię. Rozmasował skroń, młody załamywał się coraz bardziej. Podszedł do niego i Ludwig już po chwili mógł poczuć na swoim ramieniu dłoń Francuza.
- Ty już prawie w ogóle nie żyjesz mon ami. - mruknął niechętnie, pokazując, że jednak złość już mu przeszła. Bo cóż innego miał zrobić?
- Przyda nam się mała przerwa, nie zaprzeczaj. Idź zrób kawy, a ja poszukam czegoś co będzie potrafiło rozbudzić Cię jeszcze bardziej. - mocniej zacisnął rękę na jego ramieniu, żeby mężczyzna chociaż przez chwilę mógł poczuć mały pokład wsparcia. Już sam za bardzo nie wiedział co ma z nim zrobić. Jedynym co teraz przychodziło mu do głowy było po prostu wypicie czegoś mocniejszego najlepiej z procentem, jednak Niemiec miał dość nietypową przypadłość, która prędzej zaciągnęłaby go do łóżka niż rozbudziła.
- Mamy czas, jednak jeśli będziesz się tak spinał i robił błędy stracimy go jeszcze więcej jeśli nie zrobimy tej przerwy, sam z resztą widziałeś co się działo przed chwilą. - westchnął i zaczął intensywnie wpatrywać się w jego zmęczoną twarz.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Nie Lut 17, 2013 2:55 pm

Nadal bardzo zmęczony wzdrygnął się na to, że Francis go złapał za ramię, jednak nie odczuł w związku z tym nic negatywnego. Jak rzadko chyba, nic innego jak wsparcie nie przyszło mu go głowy. Nie tylko dlatego że miał już dość. Może on wreszcie zrozumiał jak mu ciężko dziś przychodziło wyrażenie czegoś pozytywnego bo widział same negatywy.
Spóźnienie, zmęczenie, zaspanie, nawał pracy wpłynęło na niego wyniszczająco. Choć teraz czuł się bardziej wystawiony na próbę, bo wiedział, że jest tak zmęczony że w normalnych warunkach nie jest już w stanie tego skończyć. Mógł się teraz tylko łudzić albo pogrążać w porażce. I to i to było złe.
Przewrócił oczyma nico skołowany i na propozycję Francuza zareagował jak najbardziej pozytywnie:
-Piłem kawę jakieś 4 godziny temu -odrzekł:
-Faktycznie jej działanie dawno się skończyło. Najgorsze jednak, że potem następuje zwrot i organizm bez działania kofeiny jest jeszcze bardziej znużony..-zgodził się i podniósł od biurka.
-Poza tym to ty podałeś mi te dobre formularze a ja je bezmyślnie poprawiałem..-sprostował:
-Nieważne, idę..
Skończył z zszedł na dół do kuchni zostawiając go samego.
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Nie Lut 17, 2013 7:28 pm

Westchnął czując reakcję na swój dotyk. Tak było zawsze i prawdopodobnie tak zostanie. Ludzie sądzili, że jak kogoś dotykał robił to tylko w celach uwiedzenia owego osobnika.
- A to dość dawno, cher. W dodatku i mnie przydałby się coś mocniejszego, bo sam widziałeś skutki. Powiedziałbym, że mój błąd był mniejszy, bo moje papiery sprawdzone były dobrze, tylko położyłem je nie na ten stos co potrzeba. - wzruszył ramionami. Po czym nawet delikatnie popchnął go ku wyjściu z gabinetu, a sam zasiadł za komputerem i zaczął przeglądać różne strony internetowe szukając pomysłu jak go rozbudzić. Postanowił też pokazać mu jak wygląda wybranka niemieckiego serca, może spojrzenie na ładną kobietę choć trochę go wybudzi. Potarł skroń, zmęczenie coraz bardziej zaczynało o sobie dawać znać.
Cierpliwie, więc zaczął czekać na Niemca, a to czekanie potęgowało tylko jego narastającą senność. Przymknął na chwilę oczy.
Owszem powinien przejrzeć jeszcze te papiery, skoro kontaktuje bardziej niż sąsiad... Ale ta kojąca cisza zdawała się coraz bardziej na niego wpływać, a przecież nie był zmęczony aż tak. Rozciągnął się na fotelu przecież zanim Ludwig zrobi, przyniesie kawę on zdąży nabrać trochę siły.


_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Nie Lut 17, 2013 8:26 pm

Wszedł do kuchni, zaparzył dwie kawy i oparł się o blat spoglądając ciężkim wzrokiem po pomieszczeniu. Rozbolała go głowa, to było dość uciążliwe i sama myśl, że znowu coś mu przeszkodzi w pracy bardzo go dobijała.
Postanowił nie czekać aż przejdzie bo zmęczy się jeszcze bardziej niż jest, nalał sobie trochę wody do szklanki i wyciągnął jakieś dobrze mu znane pigułki z szafki. Oczywiście lekomanem nie był, normalnie nie brał by tych tabletek tylko położył się spokojnie i pomasował po czole. Bez namysłu zażył ze dwie i skończył parzyć kawę. Zalał do dwóch czystych filiżanek, położył na tackę i zaniósł z powrotem do gabinetu.
Francis czekał już na niego przed komputerem, pewnie nie szperał tam w dokumentach. Westchnął cicho i położył kawę na stolik po czym podszedł do niego bliżej by zajrzeć mu w monitor:
-Co tam masz? -spytał nadal zaspany.
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Nie Lut 17, 2013 8:53 pm

Jego głos go rozbudził. Otworzył leniwie oczy, czemu towarzyszyło ziewnięcie. Skinął głową w podziękowaniu za ten cudowny eliksir życia, zwany kawą i upił łyka. Zaraz jednak się skrzywił. Zrobił to zbyt gwałtownie, a w dodatku napój był gorący. Odkaszlnął cicho.
- Mon Dieu, przemyj sobie twarz wodą, bo wyglądasz tragicznie. - mruknął niemrawo, cały czas nie mogąc się przyzwyczaić do uczucia poparzenia.
- Zdjęcie twojego obiektu westchnień. - przeciągnął się na krześle i włączył Niemcowi zdjęcie dziewczyny z jakiejś sesji w bikini nad morzem Czerwonym i zerknął na chłopaka ciekaw reakcji. Tak właściwie mało wiedział o wymaganiach Niemca w sprawach miłosnych. Co prawda pytał go raz o to, jednak i tak nie dostał satysfakcjonującej go odpowiedzi, która chodź w maleńkim stopniu mogłaby mu pomóc odnaleźć we wspomnieniach obraz idealnej kobiety dla Niemca.
- Więc napatrz się do woli, póki Cię to nie zadowoli i wracajmy do pracy. - zszedł z krzesła. Sam nie zauważył, że zaczął rymować. wziął swój kubek i postawił go na stoliku przy kanapie. Po czym legł na nią jak wcześniej i wrócił do papierów.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Nie Lut 17, 2013 9:20 pm

Nadal był skołowany ale z chęcią popatrzył w taflę monitora.
Zdjęcie jakie pokazał mu Francis naprawdę bardzo mocno go zainteresowało. Kobieta była naprawdę piękna i zgrabna ale przede wszystkim delikatna czego niektórym Niemkom często brakowało. Po jedno bardzo potrzebował tej kobiecej ingerencji, jednak gdy przyszło co do czego często się spalał. Naprawdę bardzo się wstydził i głupio mu było się do tego przyznać.
Na chwilę znowu zapomniał myśleć o pracy. Teraz nie musiał się odnosić wyłącznie do swojej wyobraźni. Gapił się i gapił i naprawdę zaczął się zastanawiać czy naprawdę nad tym więcej nie podumać. W sumie nic nie miał do stracenia, żadnej kobiety ani miłości.
Minęło trochę czasu jednak nadal czuł, że głowa mu pulsuje poza tym nie tylko tyle było z nim nie tak zaczęło mu się kręcić w głowie. Przemęczenie - pomyślał sobie po raz kolejny. Nie wiedział na co zwalić przyczynę tego stanu ale czuł się coraz gorzej. Bez namysłu usiadł na krześle, i oparł się o siedzenie.
Może to zaraz przejdzie?
Odetchnął głęboko, odrobinę ciężko bo nagle zrobiło mu się duszno. Przez chwile poczuł silną potrzebę żeby otworzyć okno na oścież.
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Nie Lut 17, 2013 9:55 pm

Nie mógł się jednak powstrzymać przed zerkaniem na Ludwiga co jakiś czas. Chłopak wyglądał na mocno poruszonego jej zdjęciem. Francis był ciekawy czy teraz cokolwiek dałoby radę odciągnąć Ludwiga od komputera.
- Zdjęcia możesz przesunąć dalej - rzucił mu cicho popijając kawę.
Po pewnym czasie przewrócił się na drugi, aby zmienić pozycję na wygodniejszą. Spojrzał na sąsiada, wyglądał jeszcze gorzej niż wcześniej i tak by chyba dzisiaj tego nie skończyli. Choć kupka jego papierów wydawała się już o wiele mniejsza.
- Dobrze się czujesz, mon cher? - powoli zaczynał się niepokoić. Coś musiało się z nim dziać i nie wyglądało to na typowe przemęczenie czy niewypoczęcie. Zdecydowanie mogli już skończyć na dzisiaj, Francuz odstawiłby go do łóżka, a że sam był zbyt zmęczony by wracać przespałby się nawet na kanapie. Choć nie wątpił, że Ludwig ma kilka pokoi gościnnych, tak kanapa wydawała mu się dość wygodna. I żeby nie wybrzydzać, a wybrzydzać to on potrafił, mogła być. Przetarł wymęczone oczy po czym wstał z kanapy i ruszył do sąsiada.
- Skończmy to na dzisiaj, jest już późno jesteśmy zmęczeni, a i tak się nie wyrobimy. Więc im wcześniej się położymy, tym wcześniej wstaniemy i dokończymy robotę. - uśmiechnął się pokrzepiająco.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Nie Lut 17, 2013 10:56 pm

Spojrzał na niego z ukosa. Przez chwilę nie miał siły nic powiedzieć, zupełnie jakby dawna choroba wróciła. Co to w ogóle miało znaczyć?!
Tłumił w sobie nadchodzącą niepewność. Już nawet kobieta na zdjęciu przestała być chwilowo mniej ważna. Był bardzo osłabiony i nie wiedział co jest tego przyczyną. Oparł się łokciami o blat biurka a potem twarz na dłoniach nieco niemrawo a potem mruknął do niego:
-Nie za bardzo..-nie chciał się rozwodzić bo było mu coraz bardziej głupio, że akurat w ten dzień spotykało go masowe pasmo nieszczęść. Postanowił przeczekać tę falę nieprzyjemnych doznań i nie ruszać się z miejsca. W najgorszym przypadku się po prostu położy. Dlaczego jednak tak bardzo przestał zważać na własne zdrowie?
Teraz czuł się sam sobie winny.
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Nie Lut 17, 2013 11:52 pm

Westchnął po raz kolejny, widocznie dzień czternastego lutego nie tylko dla niego był pechowy. Ruszył do Ludwiga i położył mu dłoń na czole. Było gorące, a to bardzo nie podobało się Francuzowi.
- Mon amour, może połóż się do łóżka? Skończymy później, zdecydowanie. A teraz wstawaj i pomogę Ci dojść do sypialni, bo coś mi się wydaje, że sam sobie nie poradzisz. - wziął go pod ramie, mimo protestów i zaczął prowadzić ku sypialni. Miał nadzieję, że jeszcze dobrze pamięta, jak ulokowane jest to wszystko.
O ile się nie mylił sypialnia powinna znajdować się na wprost łazienki. Ale gdzie znajdowała się łazienka? Zerknął na blade lica Ludwiga, z każdą chwilą wyglądał gorzej.
- S'il vous plait, przypomnij mi gdzie mogę znaleźć twoją sypialnię? - podrapał się po brodzie cały czas zastanawiając czy aby się nie pomylił. Miał pomóc mu z papierami, a wyszło na to że będzie mu pomagał, bo jest chory. Przechodząc przez korytarz, znów zerknął na portrety.



_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Pon Lut 18, 2013 2:45 am

Nie miał zbyt wielkiego wyboru, dał się poprowadzić bo w końcu nie miał sobie zamiaru nic zrobić w drodze do sypialni. Czuł się jak cholerna kaleka po mimo iż normalnie miał dużo siły i był w stanie wiele znieść. Mimo iż jego stan był nieciekawy, dość dobrze zdawał sobie sprawę z tego co się dzieje do czasu:
-Idź w lewo po przeciwnej stronie korytarza -mruknął tylko spoglądając na niego z ukosa. Jakim cudem on w ogóle teraz spaceruje z Francuzem i to po własnym domu?
W głowie się mu to nie mieściło ale ciało odmawiało posłuszeństwa. Skoro już tu jest to dobrze, że choć mu przynajmniej pomoże. To nie mogła być choroba, był tego pewny. Może to było jednak zbyt dawno by mógł to zapomnieć naprawdę jednak niczego się nie domyślał.
Szedł wolno, dość niepewnie choć najchętniej teraz nie chodziłby już wcale.
Zawsze gdy był chory albo ranny pomagał mu brat, z Francisem zbyt często stał po przeciwnej stronie barykady aczkolwiek w ostatnim czasie nie mógł zaprzeczyć, że on mu nie pomógł. Tak naprawdę to mógłby się nad tym zastanowić głębiej i stwierdzić, że na pewno to wsparcie było zdecydowanie dla niego znaczące. Teraz trochę popadł w zamysł i chcąc zapomnieć o przykrych rzeczach jakie go dziś spotkały zaczął myśleć o czymś co zupełnie nie było związane z współczesnością. To mu się zdarzało niezwykle rzadko, tym bardziej jak chodził tak zapracowany.
Tym razem wszystko to o czym myślał wydawało mu się bardzo realne. Przewracał oczyma i słuchał swoich kroków na korytarzu. W jego umyśle urodziła się dziwna wizja. Wydawało mu się, że idzie na salę rozpraw. Po drodze jest cicho, głucho i mrocznie choć na korytarzu mocno jarzyło się światło, jest tylko ktoś go wciąż kontroluje by znalazł się na odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie.
Czuł się niepewny, wręcz dziwnie zdeterminowany. Z chęcią by zmienił kierunek ale ten ktoś kto mu towarzyszył na pewno by mu to uniemożliwił. Oddychał ciężko, z przemęczenia i zdenerwowania. Dlaczego wydawało mu się, że zaraz będzie gorzej? Posadzą go gdzieś w odosobnieniu, nie pozwolą się bronić. Znał swoją winę, dobrze wiedział, jednak słuchanie tego na nowo po raz kolejny sprawiało, że zapadał się w sobie. Nie chciał tego, teraz tak bardzo.
W jego umyśle zapanował chaos.



[ chcesz halucynacje to masz XD ]
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Pon Lut 18, 2013 6:48 pm

Oderwał się od portretu Fritza i ruszył za wskazówkami Niemca. Jeszcze chwilę błądził po korytarzu otwierając złe drzwi. W końcu natrafił na właściwe pomieszczenie. Pchnął drzwi i wszedł do sypialni. Tak, to była dokładnie ta, którą pamiętał z ostatniej wizyty. Pchnął go delikatnie na łóżko po czym zapalił lampkę znajdującą się na stoliku obok. Zawsze gdy źle się czuł wolał siedzieć w przyciemnionych miejscach.
- Połóż się i staraj zasnąć, a ja pójdę po wodę. Przydałoby się coś ciepłego do picia co nie zawiera kofeiny. - przykrył go kocem. Miał pewne obawy czy zostawiać go tutaj samego, zwłaszcza, że Ludwig patrzył z nie małym przerażeniem. Usiadł obok i delikatnie pogłaskał go po policzku.
- Gdzieś ty się tak zaprawił, mon ami? - w jego głośnie można było wyczuć cień współczucia i troski. Nie był lekarzem, ale zwykłe przemęczenie odróżnić potrafił. Przygryzł wargę, może lepiej wezwać lekarz? Chociaż co zwykły lekarz mógł zdziałać na chorej personifikacji? U nich choroby rządziły swoimi prawami.
- Spokojnie cher, odpoczniesz i zajmiemy się jutro pracą, bo dzisiaj niestety już Cię do niej nie dopuszczę. - rozmasował skroń i z niemałą obawą wyszedł do kuchni. Wstawił wodę i zaczął szukać jakiejś czystej ścierki, gdy już ja znalazł nalał do miseczki zimnej wody, a do czerwonej szklanki zagotowanej cieczy z czajnika. Wziął przedmioty i ruszył z powrotem do pokoju. Będzie musiał pełnić dzisiaj przy nim wartę. Jedyne szczęście, że jego organizm był o wiele bardziej wyćwiczony i potrafił wytrwać kilka nocy bez snu.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Pon Lut 18, 2013 8:12 pm

W jego umyśle nadal panowało pomieszanie świata realnego z dziwnym dość wyimaginowanym wspomnieniem. Patrzył na Francisa i widział w nim przez chwile całkiem inną obcą mu osobę. Czego tak się działo? Co sprawiło, że widział i czuł zupełnie co innego jak powinien?
Chyba już nie da rady temu dociec. Nadal wydawało mu się że, szukali sali rozpraw. Choć on mógł przysiąc, że to niekoniecznie może być cel ich podróży. W końcu taki wielki budynek, pusty i dobrze oświetlony aczkolwiek tak naprawdę był jedynie jego domem. Może jednak wcale nie chcieli postawić go przed sądem a od razu się go pozbyć...
Poruszył się niespokojnie gdy przeszli przez próg. Mimo iż mógł uciec nadal jakaś dziwna siła nie pozwalała mu tego zrobić. Nie zdarzył jednak bo został niepodziewanie pchnięty, osunął się nieco bezwładnie. Wydawało mu się, że to podłoga jednak za pewne to był materac gdyż nie zdołał się zbytnio poobijać.
Leżał przez chwile na placach zasłaniając oczy rękoma, nagle zrobiło się tak ciemno. Tak samo ciemno jak wtedy gdy był przesłuchiwany. Pamiętał to bardzo dobrze. Właśnie tak oprawcy na niego czekali. Wzdrygnął się nagle i wymamrotał coś niezrozumiale. Bardzo pragnął żeby zostawili go w spokoju, poruszył się chcąc się szybko podnieść jednak ten sam człowiek, który go tu przyprowadził mu to uniemożliwił, w odwecie on odsunął jego rękę od swojej twarzy.
-Dlaczego nie zaprowadziłeś mnie na sale?! -syknął z niemiłą obawą w głosie, patrzył na niego nieco zdeterminowany ale na pewno nie przestraszony tym co się dzieje. Co by się teraz nie stało za pewno da radę. Najlepszym wyjściem było by jednak zgłoszenie tego władzom. Nawet on jako oskarżony miał prawo wiedzieć co się dzieje. Ta sytuacja była niedopuszczalna!
Nie wykonywał żadnych niekontrolowanych ruchów. W oczach nadal mu się mieniło ale starał się zobaczyć czy są tu tylko we dwójkę czy był tu jeszcze ktoś inny. Nim jednak zdążył o czymkolwiek jeszcze pomyśleć mężczyzna zniknął mu z oczu. Przetarł powieki nadal mocno wycieńczony i podparł się na łokciach wstając z materaca a tak naprawdę łóżka.
Postanowił nie tracić czasu. Wstał i ruszył w kierunku drzwi.
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Pon Lut 18, 2013 9:26 pm

Spotkali się akurat jak Francuz wracał z wodą i okładem, mającym pomóc zbić gorączkę. Odstawił, rzeczy na stoliku i pociągnął mężczyznę za przekrzywiony krawat nim ten zdążył mu prysnąć z pokoju.
- A Ciebie gdzie znów niesie? I o jaką salę Ci chodziło? - zmarszczył brwi, nie podobało mu się to.
Dociągnął go do łóżka po czym ponownie delikatnie na nim usadził. Nie wiedział co go napadło, ba on nawet nie przypuszczał o co mogło chodzić z tą cholerną salą. Tak mało teraz rozumiał z tego wszystkiego.
Przecież wszystko było dobrze, do czasu aż blondyn nie zeszedł po kawę. I tu zaczynały się schody, czyżby przeziębił się wcześniej, a teraz po prostu widoczne były tego skutki? Coś mu nie pasowało. Ale póki co swoje rozważania musiał zostawić na później, gdyż Niemiec zaczął się wyrywać.
- Po prostu się połóż i odpocznij. Mam okłady i wodę. - podał mu szklankę z ciepłą cieczą, a sam zaczął przysuwać fotel znajdujący się w sypialny bliżej łóżka. Była mała lampka, która umożliwiała czytanie nocą, Ludwig na pewno miał wiele książek w pokoju, których jeszcze nie zna. Gorzej jednak będzie z jego niemieckim, ale Francuz jako tako kojarzył ten język, w końcu zza czasów Chlodwiga korzystało się z tej sztywnej mowy. Jak bardzo różniła się od jego ukochanego francuskiego. Ale cóż teraz nie miał prawa wybrzydzać czy narzekać, musiał się zająć Ludwigiem. Zamyślił się chwilę, w końcu jednak oprzytomniał i umoczył suchą szmatkę w wodzie znajdującej się w misce, po czym położył zimny okład na rozgrzanym czole.
- Jak się czujesz, mon amour? - pogłaskał go po rozczochranych włosach. Schludnie ułożona fryzura już od jakiegoś czasu przestała być widoczna.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Pon Lut 18, 2013 10:28 pm

Został szybko zatrzymany. Jednak uchylenie się od tego co na niego czekało nie myło takie proste. Mężczyzna niósł coś w ręce, on jednak nie zdołał zauważyć co to jest jakimś dziwnym sposobem przemykając się obok nie zauważył. Wydawało mu się na chwilę jakby stracił wzrok, po tym jak Francis chwycił go za krawat nagle go odzyskał. W jednej chwili zaczęło mu się wydawać, że zamiast krawata na szyi ma obrożę a do niej przyczepiony łańcuch za, który owy nieznajomy znowu zaciągną go do pokoju. Skrzywił się i chwycił ręką za krawat, niechcący zacisnął go sobie mocniej na szyi.
-Nie udawaj, że nie wiesz! I tak w ogóle po co m tutaj przyprowadziłeś... chcę wiedzieć, mam prawo. -odparł mu natychmiast mocniej zdenerwowany.
Miał tego dość, mimo braku siły i nadal dziwnie utrzymującego się zmęczenia szarpną go nie raz a kilka razy. Chyba nie podda się tak łatwo?
Choć znów gdy to wyjdzie na jaw pewnie jedynie pogorszy jego obecną sytuację. Syknął pod nosem.
W końcu i tak wrócił tam skąd wstał, był coraz bardziej niepewny. Tym razem jednak dokładnie go obserwował.
-Co to jest? -spytał biorąc do ręki szklankę.
Zajrzał w nią i przyjrzał się lepiej. Było nadal dość ciemno i mrocznie ale udało mu się zauważyć, że po wierzchu pływała jakaś dziwna ledwo widzialna ciecz. Ta wizja zdecydowanie mu się nie podobało.
A więc to tak! Uśpili jego czujność i dolali mu jakiegoś świństwa, za pewne to trucizna...
Odsunął od siebie szklankę z wodą i zamilknął. Gdy tylko mężczyzna się zbliżył i zaczął go dotykać po głowie był już pewien że jest gotowy go zmusić do wypicia tego.
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Pon Lut 18, 2013 11:53 pm

Zamurowało go. O czym on do jasnej cholery pieprzył? Teraz był strasznie już zdezorientowany całą tą sytuacją. Ludwig spoglądał na niego dość wrogo żądny wytłumaczeń, kiedy on sam nie wiedział o co mu chodzi i jak to wszystko wytłumaczyć. Przyjrzał mu się uważnie, te niezdrowo roziskrzone oczy niepokoiły go coraz bardziej.
- Czego mam nie wiedzieć? Mów jaśniej. A przyprowadziłem Cię, bo jesteś chory i powinieneś wypocząć cher - zaczął dość ostro jednak w miarę upływu chwili jego ton stawał się coraz bardziej miękki. Zastanawiające było to, że sąsiad jakby ,,zapomniał'' dlaczego tu są, a przecież w gabinecie dokładnie mu oznajmił, że nie chce żadnych sprzeciwów i Ludwig musi się położyć.
- Powinieneś odpoczywać, dlatego jesteśmy w sypialni i staram się utrzymać Cię w łóżku. - wskazał na mebel. Starał się tłumaczyć mu wszystko po woli tak jak ciekawskiemu dziecku. Sam jednak nie do końca wiedział czy to o dokładnie Ludwigowi chodzi.
- I przestań się szarpać, bo jeszcze coś sobie zrobisz, ani mi, ani tobie nie będzie do śmiechu. - poluźnił nieco uścisk krawatu. Czuł się jak starszy brat, mający pod opieką głośnego i krnąbrnego dzieciaka.
A przecież Niemiec był rozsądny i do takiego porównania mu było daleko. Czuł się tym cholernie zmęczony.
Kiedy wreszcie udało mu się ułożyć go w łóżku i przykryć ponownie, odetchnął z ulgą. Może choć trochę się uspokoi.
- Woda. Przygotowana, najzwyklejsza woda, nie żadna trucizna. - mruknął jakby wyczuwając jego obawy. Wzrok Beilschmidta dawał wiele do myślenia. I już po mimice można było domyślić się powodu skrzywienia.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   

Powrót do góry Go down
 

Przedmieście Berlina - Deutsch Haus

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

 Similar topics

-
» Przedmieścia
» Nowobogackie przedmieścia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dark Hetalia ::  :: MUZEUM NASZYCH MYŚLI-