Jeśli się nie boisz... Zapraszam w środek zimnego ognia.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Przedmieście Berlina - Deutsch Haus

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Wto Lut 19, 2013 1:42 am

Spoglądał na Francisa przejmującym wzrokiem choć chyba z każdą chwilą zaczął słabnąc bardziej. Halucynacje były zbyt silne i chcąc nie chcąc coraz bardziej obniżały jego zdolności wersyfikatorskie bliskiego otoczenia. Ta prosta sytuacja wydawała mu się rodem z kryminału. Teraz siedział zamknięty w jakimś ciemnym pokoju, zatrzymany przez jakiegoś dziwnego faceta i nie wiedział czego się może po nim spodziewać. Nim zdążył znowu o czymkolwiek pomyśleć usłyszał głos Francuza ze wszystkich stron "bijący" go po uszach. Przez chwile nie wiedział skąd dobiega, dlaczego ta paplanina dla niego już nie zrozumiała tak bardzo "wchodzi" mu w głowę. Świszczący, nieprzyjemny, wyimaginowany dźwięk nasilał się coraz bardziej. Czy to w ogóle był człowiek?!
Pomyślał przez chwilę gdy poczuł, że przeistoczony dźwięk zaczyna go coraz bardziej ogłuszać. To było bardzo nieprzyjemne uczucie.
-Przestań już! nie mów do mnie... nie tak głośno.... tak dużo-syknął chcąc się uwolnić od tego dziwnego wrażenia. Sam już nie był pewny kiedy zwykłe wspomnienia zamieniły się w nierealną imaginacje. Przecież człowiek nie mógł tak manipulować dźwiękiem. To było wręcz niemożliwe. Dlaczego więc huczało mu w głowie gdy słyszał jego głos?
Na chwile jakby był skłonny uwierzyć w te zabobony, bo nie odczuwał nic więcej ponad.
Znowu na chwilę stracił poczucie czasu i zorientował się dopiero co się dzieje gdy znów leżał na jakimś materacu. Czy to był zanik pamięci?
Przez chwilą jeszcze słyszał te dziwne głosy i szarpał się z nieznajomym a teraz nagle wszystko ucichło. Tylko głowa mu pulsowała jak oszalała. Zwinął się nieco na łóżku, zacisnął powieki i starał się oddalić od siebie tę dziwną wizję. Miał nadzieję że gdy znowu je otworzy przestanie czuć to dziwne odczucie otępienia.



*Litwa mu uratowała posta \o/ *
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Wto Lut 19, 2013 6:55 pm

Stanowczo było z nim coś nie tak. A on coraz poważniej zaczynał rozważać wezwanie lekarza. Wtem w jego głowie pojawiła się myśl. Owszem Ludwig nie uskarżał się na ból głowy, ale podczas swojej wizyty na dole w kuchni wydawało mu się, że widział zaczęte opakowanie jakiś leków. Nieodpowiednim byłoby zostawić go teraz samego, ale musiał dowiedzieć się co to za leki i jak bardzo wpłynęły one na jego sąsiada. Spojrzał na zwijającego się na łóżku Ludwiga z coraz większym zaniepokojeniem malującym się w niebieskich tęczówkach.
- Merde, coś ty brał? - spytał nieco ciszej z ledwo słyszalnym wyrzutem. Położył mu okład na gorące czoło i nie czekając na odpowiedź czym prędzej udał się do kuchni. Na blacie niestety nie znalazł żadnego opakowania, pamiętał że zepchnął jakąś rzecz łokciem jak kładł miskę. Wzrok skierował na podłogę. Znalazł to czego szukał. Podniósł opakowanie i zaczął przyglądać je ze wszystkich stron, jedno co go uderzyło to to że data przydatności była już niezdatna do spożycia. Drugim ważnym szczegółem były skutki uboczne gdy wzięło się ich za dużo i zmieszało z kofeiną. Halucynacje, gorączka, czasowe zaniki pamięci. Skąd on do jasnej cholery wytrzasnął takie leki? W dodatku jak bardzo bezmyślnie zachował się popijając je kawą. Wrócił do pokoju z pudełkiem. Będzie musiał lepiej zaznajomić się z dołączoną do nich ulotką. Odłożył pudełeczko na szafkę po czym ściągnął z rozgrzanego czoła ciepły okład i na nowo wymoczony w misce ponownie go ułożył.
- Jak mogłeś zachować się tak nieodpowiedzialnie? - mruknął cicho, bardziej do samego siebie niż do niego z powrotem siadając na krześle.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Sro Lut 20, 2013 6:04 pm

Naprawdę już nie był pewny co się dzieje. Dziwny niezidentyfikowany ból, zwidy, halucynacje, pulsująca głowa bardzo go omotały. Leżał tak jakiś czas bez ruchu, zupełnie wyłączony od rzeczywistości. Pewnie by normalnie teraz smacznie spał ale tylko ta praca doprowadziła go do stanu względnej niedyspozycji fizycznej.
Zapadła cisza, zupełnie głucha jakby już wszystko miało się zupełnie uspokoić i wrócić do normy. To jednak pozory, tak naprawdę przez ten czas stało się coś dla niego zupełnie niezrozumiałego wręcz niepokojącego.
W pewnej chwili wszystko co pamiętał nagle zniknęło.
Leżał jeszcze jakiś czas aż w końcu się przebudził. Otumanienie odrobinę zeszło jednak gdy otworzył oczy i zobaczył Francisa trochę się zaniepokoił.
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Sro Lut 20, 2013 6:31 pm

Siedział na tym krześle obok niego kilka godzin, starając się ani na moment nie spuścić z niego wzroku.
Co jakiś czas zmieniał okłady. Zdążył nawet dokładnie przeczytać ulotkę dołączoną do leku. Co prawda z pamięcią mogły być jeszcze pewne problemy, ale Francuz wiedział, że jakoś przez to przebrną. Jednak w pewnym momencie zmęczenie zaczęło dawać o sobie znać i żeby do końca mu się nie oddać Bonnefoy musiał się czymś zająć. Postanowił poszukać czegoś dość interesującego w zbiorach książkowych Ludwiga. Pierwszą rzeczą na jaką trafił był ,,poradnik miłości'' który sprezentował mu osobiście. Zakładka w pewnym miejscu wskazywała, że właściciel albo stanął na tym miejscu, albo po prostu miał zamiar kiedyś do niej powrócić. Nie mógł powstrzymać cichego parsknięcia i wrócił do dalszego poszukiwania lektury. Dopyta go jak wyzdrowieje.
W końcu wyciągnął jakieś stare tomiszcze. Wrócił na krzesło i otworzył Fausta, sam wprawdzie słyszał kiedyś o tym niemieckim dziele i nawet miał je przeczytać, jednak wiecznie coś zaprzątało jego głowę i nie starczało mu czasu. Rozsiadł się wygodnie ostatni raz zmieniając mu okład, gorączka po woli ustępowała.
Im bardziej zaczytywał się w dziele tym bardziej przestawał zauważać cokolwiek. Sam nawet nie pamiętał momentu, kiedy przymknął na chwilę oczy, a z tej chwil zrobiło się kilka godzin. Zasnął w strasznie niewygodnej pozycji, rozłożony na twardym krześle z książką rozwartą do połowy na piersi. Był już ranek gdy Beilschmid się obudził, czego zmęczony Francis nie wyczuł, tylko dalej przyjemnie spał.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Sro Lut 20, 2013 10:31 pm

Gdy tylko się przebudził zerknął po pokoju trochę niemrawo.
Pomieszczenie wydawało mu się zupełnie obce. Nagle znajoma mu sypialnia i łóżko na, którym zawsze spał wyglądały jakby je zobaczył po raz pierwszy. Nie wiedział co się dzieje. Wydawało mu się, że wybudził się własnie z niezwykle długiego snu a tak naprawdę przespał zaledwie cztery godziny. W pokoju panował swoisty jeszcze półmrok, w końcu było nad ranem. Tak dziwnie sennie i monotonnie, że gdyby wszystko wydawało mu się w porządku szybko by wrócił do spania. Jednak tak nie było. Podniósł się z łóżka i kątem oka zauważył młodego mężczyznę, którego też dziwnym trafem nie poznawał. Przyjrzał mu się lepiej i stwierdził, że skoro przy nim siedzi musi wiedzieć coś prędzej. Nawet zdał wrażenie, że mógł go pilnować, w sumie chyba nikt normalny nie śpi na krześle z książką w ręku.
Bez dłuższego zastanowienia podszedł do niego blisko i dźgnął w ramie by ten się przebudził:
-Wie ist dein Vorname? -spytał na początek.
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Sro Lut 20, 2013 11:21 pm

Jego spokojny sen zagłuszył dotyk Niemca. Zamrugał powiekami nie do końca będąc jeszcze świadom, co się w okół niego dzieje. Rozejrzał się po pokoju, aż w końcu jego wzrok natrafił na Niemca. I po woli wszystko zaczynało do niego wracać. Problemy z dotarciem, papiery, choroba sąsiada, nocne czuwanie.
Przetarł oczy uśmiechając się do niego życzliwie. Na początku nie zrozumiał go do końca. Usłyszenie pytania, w dodatku po niemiecku z samego rana, potrafiło zaskoczyć rozespanego człowieka. Zwłaszcza gdy używanie tego języka przez Francuza było znikome. Nawet podczas czytania miał małe problemy, żeby zrozumieć to wszystko dokładnie. Na szczęście ogólny sens udało mu się wyłapać, a wczorajsze ćwiczenie pozwoliło szybciej zrozumieć pytanie. Zwykle Niemiec odzywał się do niego normalnie, językiem wszystkich nacji, a i kolejnym co go zdziwiło, to to, że pytał o jego imię. Zmarszczył brwi, wnikliwie mu się przypatrując. Czyżby kolejny skutek uboczny?
Miał nadzieję, że się po prostu przesłyszał co do treści pytania.
- Que? - wyrwało mu się, skoro skoro on zaczął mówić w swoim, Bonnefoy'owi także automatycznie wyrwało się po francusku. Tyle, że on jeszcze jako tako orientował się w języku niemieckim, a jak przypuszczał Ludwig, we francuskim, w ogóle.
- Jak się czujesz? - odłożył książkę na stół. Nie patrząc na jakiej stronie skończył ostatnio i mimo, iż lektura była dość pasjonująca, teraz nie miało to w ogóle znaczenia. Położył mu dłoń na czole, chociaż jeden dobry znak, gorączki nie było.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Czw Lut 21, 2013 5:43 pm

Spoglądał na niego ze swoistą ciekawością i równie dobrze niepewny. Chyba teraz wiele by dał żeby wszystko wróciło do normy. Jednak nadal w jego umyśle wiło się nieustannie wiele wręcz "dziecinnych" myśli. Tak bardzo miał potrzebę tę nieustanną potrzebę zaspokoić.
Naprawdę zaczęło go martwić to, że naprawdę nie pamięta jak ma na imię. Stał ciągle z tym samym problemem na ustach. Zupełnie jakby znalazł się w innej rzeczywistości. Tym razem jednak realizm zasłoniła mu amnezja. Ze też miał do niej skłonności.. chyba wiele by dał żeby uniknąć zaników pamięci, to było takie uciążliwe. Tyle pytań a tak mało rzeczy naprawdę był pewien. Życie czasem bywało dla niego naprawdę dużą niespodzianką.
Przyglądał mu się uważnie. Francis na domiar wyglądał mu na sympatyczną osobą i teraz gdy zupełnie zapomniał kim jest był wręcz pewien, że absolutnie nie miał złych zamiarów.
Gdy ten powiedział coś niezrozumiale dla niego skrzywił się tylko i zamilknął próbując się zastanowić czego on może od niego chcieć. Jakimś dziwnym cudem zapomniał także język państw, automatycznie jednak i prosto porozumiewał się nadal w swoim ojczystym języku:
-Ich verstehe nicht...-odparł trochę zrezygnowany i zaczął się zastanawiać czy on mu naprawdę zdoła pomóc.
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Pią Lut 22, 2013 12:37 am

Westchnął, teraz jego największym problemem było to jak ma się z nim porozumieć. Owszem brał pod uwagę taką możliwość, choć były to naprawdę nikłe szanse. Teraz musiał się wysilić i spróbować przekazać mu w najprostszej formie to o co zapytał.
- Ich bin Francis - odpowiedział niepewnie z bardzo mocnym francuskim akcentem. Miał nadzieję, że sąsiad choć trochę wyłapie o co mu chodzi. Z gramatyką i pisaniną jeszcze jakoś mu szło, ale z akcentem i wymową. Cóż, to pozostawiało wiele do życzenia. Zmarszczył brwi szukając w myślach kolejnych słówek, który mogłyby pomóc mu jakoś przeciągnąć tą konwersację.
- Wie, gehts? - spytał bardziej siebie, czy aby było to poprawne, niżeli jego jak na prawdę się czuje. Przygryzł wargę, coś musiał przekręcić. Ale o ile się nie mylił, właśnie tak Niemcy zaczynali rozmowy na filmach.
- Ich spreche ein wenig Deutsch - mruknął do niego żywo gestykulując. Tak to zdecydowanie tak powinno zabrzmieć. W ostateczności zawsze mógł przecież skorzystać z internetowego tłumacza, komputer Ludwiga nie został wyłączony, więc problemów hasłem być nie powinno. Miał nadzieję, że sąsiad nie będzie zły aż tak bardzo z powodu nieco większego rachunku za światło. Choć to było chyba jego najmniejsze zmartwienie teraz.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Pią Lut 22, 2013 7:31 pm

W końcu coś się dowiedział. Jeszcze chwile patrzył na niego uważnie i przez chwilę milczał jak zaczarowany. Teraz zastanawiał się tak naprawdę co może zrobić dalej. Pytań w tej chwili mógł zadać bardzo wiele, bo na żadne nie znał odpowiedzi. Teraz tylko jedną z ważniejszych rzeczy było dowiedzenie się czegoś o sobie.
Usiadł więc na łóżko, spojrzał kontemplacyjnie i spytał ponownie w jego kierunku:
-Ich verstehe. Wie ist MEIN Vorname? -spytał choć w tej chwili trochę dziwnym mu się mogło wydawać, że wie coś na jego temat na pewno. W końcu niby się dopiero z nim zapoznał. Czuł że go nie zna, w rzeczywistości jednak aż nadto. Pozostało więc mu jedynie wierzyć jeżeli oczywiście będzie miał w stosunku do niego dobre zamiary. Czekał więc na odpowiedz.
-Ich denke....gut -zastanowił się, choć na pewno jego stan był zdecydowanie gorszy niż mu się wydawało. Teraz po prostu nie zdawał sobie nawet z tego sprawy.
Jednak jak odzyskać pamięć? To chwilowo było dla niego nie do przeskoczenia, jednak jego sąsiad pewnie będzie musiał się z tym teraz bardziej borykać.
-Ich verstehe und Ich auch..-nie miał co się oszukiwać, jego słowa były proste wręcz dziecinne. Zanik pamięci wydawał się na dość głęboki więc to, że w ogóle mówił było dość niepokojące. Wiedział tylko, że coś jest nie tak ale miał zdecydowanie za mało informacji co mógłby z tym zrobić.
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Sob Lut 23, 2013 10:08 pm

Czuł się strasznie zmęczony i słowa Beilschmidta zmuszały go do coraz dłuższego zastanawiania się nad odpowiedzią. Zastanawiał się jak dużo Niemiec pamięta, lecz wraz z kolejnym pytaniem zniknęła cała jego nadzieja.
- Deine Vorname ist Ludwig. - uśmiechnął się pocieszająco, starając przy okazji nie połamać języka. Jedyne zamiary jakie miał teraz w stosunku do sąsiada to po prostu przywrócić mu pamięć i dokończyć tą cholerną robotę papierkową, na którą i tak już nie mógł patrzeć.
- Pamiętasz... Cokolwiek? - spytał po niemiecku, krzywiąc się przy wymowie ostatniego słowa. Wstał z krzesła i ruszył do regału gdzie ostatnio znalazł książkę, podarowaną mu na święta. Jeśli Niemiec przeglądał ja ostatnio, istniało wielkie prawdopodobieństwo, że przypomni sobie więcej.
- Du erinnerst? - otworzył na stronie, z zaznaczoną pozycją i wskazał na całą książkę. Miał nadzieję, że choć jeden szczegół mu się przypomni. A to będzie już jeden schodek wyżej, jeden schodek bliżej szczytu. Jedno wspomnienie pociągnie kolejne. Kiedy zgodził się do niego przyjechać planował wykonać papierkową robotę, a później po prostu wrócić do domu najbliższym pociągiem. Nie przewidywał, że aż tak bardzo wszystko się przeciągnie, a praca jak była tak została.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Sob Lut 23, 2013 10:47 pm

Przyjął swoje imię ze swoistym dystansem. Zawsze mógł się nazywać gorzej a teraz nie wzbudzało w nim to żadnego dziwnego odczucia. Było zwykłe jak każde inne. Jednak żadnego innego od "Francisa" nie znal więc się nawet nie zastanawiam jak mogło by jeszcze brzmieć.
-Rozumiem...-odparł wręcz kontemplacyjnie. Gdy usłyszał kolejne pytanie to zastanawiał się czy te ostatnie wspomnienia mogły należeć do szeroko pojętego "czegokolwiek". Tak więc wzruszył ramionami i gdy Francuz dał mu do ręki dziwną książkę zaczął ją przeglądać trochę z dziecinną ciekawością.
Te obrazy wydawały mu się dziwne, nie wiedział też co to mogło naprawdę znaczyć jednak to wydawało mu się intuicyjnie zawstydzające. Szczególnie gdy widział te postacie w "takich" pozach.
Zaczął się zastanawiać czy Francis karząc mu coś pamiętać wspominał właśnie dokładnie o tym. Sam nie był pewny, nieco się zmieszał i nie wiedział jak zapytać co to ma w ogóle znaczyć.
W końcu chyba nie za bardzo świadomy po prostu obrócił okładkę w jego stronę i spytał:
-Co mam pamiętać? .... czy my tak robiliśmy....?
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Nie Lut 24, 2013 6:08 pm

Uśmiechnął się szerzej słysząc, odpowiedź. Przynajmniej rozumiał o co mu chodzi, więc jego niemiecki nie był jednak na aż tak złym poziomie z czego miał nawet małą satysfakcję. Jednak słysząc kolejną jego wypowiedź, zdębiał. W pierwszej chwili naprawdę nie był w stanie nic odpowiedzieć, o ile dobrze zrozumiał, a zrozumiał na pewno. Powaga Ludwiga i ten spokojny ton pytający czy uprawiali seks w tej pozycji, to wszystko było niesamowicie dziwne. Po chwili jednak Francuz oprzytomniając parsknął śmiechem po czym z politowaniem pogłaskał sąsiada po głowie. On wbrew swym zapewnieniom, nie rozumiał absolutnie nic.
- Non, cheri, ale jeślibyś chciał to zawsze służę pomocą. - teatralnie się skłonił, wciąż nie mogąc ukryć rozbawienia. Beilschmidt wyglądał teraz tak niewinnie, jakby nie do końca był pewien tego czy postacie na ilustracji robią coś całkowicie wyuzdanego. Choć wydawał się lekko speszony, nie zachowywał się tak jak wcześniej. A Francuz miał wiele okazji aby zobaczyć jego zakłopotanie. Czego skutkiem zawsze były rumieńce na policzkach. Pamiętał też co ostatnimi czasy znalazł pod jego łóżkiem i stanowczo mógł zaprzeczyć jakoby Niemcy nie był zboczeńcem, nie wiedzącym o co chodzi w takich sprawach. A jednak gdy rozmawiali o tym głośno, milkł i starał się odpowiadać lakonicznie, chcąc jak najszybciej zmienić tory rozmowy. Co było dość zabawne. Miał jednak nadzieję, że kiedy sąsiad odzyska w pełni świadomość, powróci również ta cecha.
- A nasz język pamiętasz? - zastanawiał się czy i również w tym zdaniu czegoś nie przekręcił, ale po reakcji Niemca doszedł do wniosku, że ułożył je całkiem sprawnie.
- A to... Dałem Ci w prezencie, mon amour. - uśmiechnął się ciepło, w jego oczach wciąż widoczne było rozbawienie.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Nie Lut 24, 2013 8:54 pm

Nie miał zielonego pojęcia (przynajmniej teraz) o co Francisowi chodzi. Robił dziwne miny i patrzył na niego jakby urwał się z choinki tylko dlatego, że po prostu spytał. A raczej chciał dowiedzieć o co mu wcześniej chodziło. On w tej chwili nie rozumiał o co mu chodzi więc odebrał to swoiście z niepewnością.
O co mu mogło chodzić? Pomyślał gdy ten wyciągną rękę by pomacać go po włosach.
-Mógłbyś mi pomóc? -zrozumiał nieco z innej strony.
Zdecydowanie "pomoc" skojarzyła mu się jedynie z ustaleniem co się z nim stało i dokładne zapewnienie czy aby na pewno wszystko z nim w porządku. Teraz tego potrzebował bardziej niż mu się wydawało. Nie pamiętanie prawie niczego z przeszłości, teraźniejszości wprawiało go w dyskomfort. Był nieco zamyślony ale przede wszystkim zrezygnowany. Zaczynał się z tym mentalnie męczyć.
-Jaki język? -odpowiedział tylko pytaniem na pytanie bo jego towarzysz nie wyrażał się po raz kolejny dostatecznie jasno. Zmarszczył tylko brwi nieco niezaspokojony tą dziwną dyskusją.
-Po co dałeś mi prezent?
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Nie Lut 24, 2013 10:40 pm

Wyrażałby się o wiele jaśniej, gdyby nie to, że nie do końca ufał swojej znajomości jeżyka niemieckiego, więc starał się używać jak najprostszych słów, by ten choć w pewnym stopniu go zrozumiał.
- Oui, oczywiście, ale kiedy odzyskasz pamięć. - odpowiedział cały czas klepiąc go po głowie cały czas będąc rozbawionym, kiedyś na pewno mu to wypomni. Jednak na razie czas przywrócić mu pamięć. Ale jak? Czy po prostu najlepiej zacząć wszystko od początku? Ale zajmie mu to o wiele więcej czasu niż powinno. A autobus miał na pierwszą. Będzie musiał zostać u niego dłużej. O locie do Paryża już w ogóle nie wspominając. Będzie musiał to wszystko odwołać.
- Naszym. Jesteś, państwem... Tak, państwem, Niemcami. Państwa mają własny język. - zapowiadał się długi dzień. W pewnym momencie poczuł wibrację w kieszeni. Przeprosił Niemca na chwilę i wstał z fotela po czym ruszył na korytarz i odebrał. Szybko wyjaśnił szefowi powód, dla którego nie będzie mógł pojawić się dzisiaj w domu. Nareszcie mógł choć przez chwilę odetchnąć i porozumieć się własnym językiem.
- A z prezentem to dłuższa historia, myślałem, że chociaż to pamiętasz. - schował do kieszeni telefon, przed tym jeszcze zerkając na godzinę, dziesiąta. Tak jak szef obiecał, sekretarka zajęła się sprawami wykupionych biletów.
- Masz jeszcze jakieś pytania? - przeniósł swój wzrok z kieszeni na niego.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Pon Lut 25, 2013 6:28 pm

Spojrzał na niego nieco sfrustrowany. Co to ma w ogolę znaczyć?!
W końcu jeżeli nie pomoże mu teraz jak niby odzyska pamięć? To było dla niego bardzo nielogiczne. W każdym bądź razie praktycznie się nie zrozumieli, i to nie bezpośrednio wina słabej znajomości języka przez Francisa. On nawet nie wiedział na co się pisze:
-Jak niby mam odzyskać jak nie chcesz mi pomóc!? -spytał z lekką niechęcią w głosie. Zaczynał mieć szczerze dość tych zagadek, które bombardowały go teraz z każdej strony.
-Co to jest państwo? Poza tym my mówimy jednym językiem. Niemcy? opowiedz mi o nich... -tak Francis teraz się dużo naprodukuje, ale sam sobie dowalał roboty skłaniając go wciąż do nowych niedomówień. Wyglądało to jakby mówił do niego szyfrem a on był pozbawiony możliwości odczytania go bo nie znał podstawowych pojęć jakie wiązały się z językiem i jego funkcją pragmatyczną. Po prostu znalazł się w sytuacji pytającego o wszystko trzylatka.
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Pon Lut 25, 2013 7:30 pm

Dlaczego to wszystko musiało się aż tak komplikować? Francis coraz bardziej zaczynał wątpić, że uda mu się pomóc w jakikolwiek sposób. Zwłaszcza, że Ludwig zdawał się nie pamiętać nawet podstaw, które Francuz mógłby wykorzystać. Westchnął, ciekaw był tylko ile jeszcze skutki przeterminowanych leków będą go trzymać.
- Nie o taką pomoc mi chodziło. Ale nieważne. - wywrócił oczami nieco podirytowany. Dobrze, skoro są już przy temacie państw, dobrze by było, zacząć od tego. Bonnefoy nie należał do osób nerwowych, ani zrzędliwych, dlatego miał zamiar znów spróbować go w to wprowadzić, a jeśli to nie da rady... Będzie musiał wezwać wsparcie.
- Państwo to... To miejsce, w którym żyją ludzie. Każde państwo, bo jest ich dużo, ma inne wartości. Język, kulturę, tradycje. Duchami tych państw jesteśmy my. To my pozwalamy swym ludziom czuć się wyjątkowo. - uśmiechnął się ciepło, a jego oczy na chwilę spowiła mała mgiełka rozmarzenia, zaraz jednak się otrząsnął i wrócił do monologu.
- Państwa mają dwa języki, jeden swój i swoich ludzi, drugi by łatwiej było porozumiewać się między sobą. - starał się mówić to wolno i wyraźnie, żeby nie skomplikować mu tego jeszcze bardziej. Choć i tak miał wrażenie, że zaczynając nie po kolei jeszcze bardziej go zdezorientował. Na ostatnie pytanie nie odpowiedział. Sam do końca nie wiedział jak opisać swojego sąsiada i jak nieco ułagodzić jego pewne występki.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Pon Lut 25, 2013 8:43 pm

Na to wygląda, że Francis nie zdawał sobie sprawy, że on zupełnie nie wyczuwa dwuznaczności. Dla niego pomoc była po protu pomocą a skoro nie rozumiał nic innego to nawet się nie zastanawiał nad tym jak bardzo się myli w tej kwestii.
Spoglądał na niego znużony, znowu poczuł się senny, nawet bardzo. po czym z ciekawością posłuchał aż towarzysz opowie mu "bajkę" na dobranoc choć było rano i to nie tak wcześnie bo bardzo się lubił dowiadywać nowych rzeczy jakie go nurtowały. Skoro Francis się produkował z opisami to on się położył na swoim łóżku i nakrył kołdrą żeby lepiej mu było tego słuchać:
-To brzmi ciekawie.. możemy naprawdę rządzić innymi? -naprawdę nie zrozumiał dużo ale akurat to stwierdzenie rzuciło mu się jako najważniejsze z całej jego gadaniny. W jego mniemaniu stawał się coraz bardziej dowartościowany bo był poniekąd kimś znacznie ważniejszym. Mimo tego nie posiadał niczego by móc to z owym odczuciem skonfrontować. Bo w końcu nikogo prócz Francisa nie znał albo raczej poprawniej mówiąc zapomniał.
-My też mówimy językiem, jest ich więcej? -mruknął pod nosem nie ruszając się z miejsca. Kilka godzin snu robiło swoje, przymknął oczy nadal na niego spoglądając.
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Sro Lut 27, 2013 7:09 pm

Z czasem zaczynał to zauważać. Za swoje wcześniejsze komentarze, zapewne już nie raz zostałby uśmiercony, przez zabójczy wzrok sąsiada. Ten jednak reagował na to wszystko z niesamowitą obojętnością. Lekceważąca pozycja Ludwiga nieco go podirytowała, ale nie zamierzał się w tej kwestii odzywać. Po prostu dalej ciągnął swój wywód, patrząc z lekką niechęcią na jego poczynania. W końcu to tak jakby produkował się na darmo, a Beilschmidt, mógł spokojnie zasnąć przy jego paplaninie.
- Oui, bardzo ciekawe, możemy. Ale trzeba to robić... rozważnie. Tak by sprawa własnego państwa nie była zła dla innych, państw. - znów zaciął się w pewnym momencie szukając odpowiedniego słowa. Nie chciał się nawet zastanawiać, jak strasznie spłycone są teraz jego słowa.
- Naturalnie, ale nie starczyłoby nam teraz czasu by ich wszystkich wymieniać. - poprawił niesforny kosmyk, który wydostał się z związanych rzemykiem włosów i teraz zdawał się wesoło smyrać go po twarzy.
- Jesteś zmęczony? Mam skończyć? - przyjrzał mu się podejrzliwie gdy ten wygodnie ułożył się na łóżku. I wtem wpadł mu do głowy pewien pomysł. Pomysł, który może i nie był zbytnio w porządku w stosunku dla Ludwiga, jednak jemu na pewno wiele w późniejszym czasie by ułatwił.
- A teraz cher, za pomoc braciszek chce coś w zamian. Oczywiście, to nie koniec tłumaczeń, ale mógłbyś się za to jakoś odwdzięczyć. - uśmiechnął się ciepło.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Sro Lut 27, 2013 8:02 pm

Nie był ani trochę złośliwy w stosunku do niego, przynajmniej nie myślał w taki sposób mentalnie olewając jego starania wytłumaczenia mu kilku podstawowych rzeczy. Po prosto pomyślał, że skoro ktoś mu już coś opowiada to wypadało by się rozsiąść i odpocząć, poza tym czuł się dziwnie i wolałby raczej na razie nie opuszczać znajomego mu choćby odrobinę otoczenia.
Gdy trochę odpocznie rozejrzy się jeszcze po budynku a raczej własnym domu, który bardzo dobrze powinien znać.
-Co by się wtedy stało? -spytał mocniej zaciekawiony, bo temat jak temat z czasem robił się ciekawy ale co najważniejsze na tyle logiczny by mógł zrozumieć choć pobieżnie o co mu chodziło.
-To powiesz mi później, ale nie zapomnij...-mruknął tylko spoglądając na niego znużenie ale nadal dość uważnie.
-Nein, możesz mówić..-odpowiedział z pewnością bo w końcu i tak nie miał nic innego do roboty a własnie doszedł do wniosku, że lubi słuchać jego głosu, miał taki dziwny interesujący akcent. Jakby się czasem dławił tym "twardym" językiem co jemu o dziwno nie sprawiało jakichś szczególnych trudności. Czasem to nawet brzmiało jak bełkot, było dość śmieszne ale w obecnym stanie jakoś mu to nie przeszkadzało.
-Co mam zrobić? -spytał z lekkim zdziwieniem bo nadal był zamyślony i dziwnie mu się było wyrywać z tego stanu.
Co mógł od niego chcieć skoro on nie miał niczego? Przynajmniej tak mu się wydawało teraz gdy wszystko zapomniał, tak naprawdę był dość zamożny jak na owe czasy.
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Sro Lut 27, 2013 10:59 pm

Skrzywił się słysząc to pytanie, jednak zaraz wpadła mu pewna myśl. Przecież o wiele łatwiej będzie Ludwigowi przywrócić wspomnienia jeśli ten stopniowo będzie wracał do swojej historii. Francuz nie wątpił w to, że Beilschmidt ma w domu książkę opisującą dzieje Niemiec. Większość nacji posiadała takie tomiszcza w swych kolekcjach. Istnienie tyle wieków i pamiętanie wszystkiego z dokładnymi szczegółami było niemożliwe. Dlatego na dworach znajdowali kronikarze, uwieczniający dzieje państwa. Nawet dałby głowę że widział coś na półce.
- Chaos, to by było. - wstał z krzesła i ruszył do szafki. Znów uważnie ją zilustrował i wyciągnął opasłe tomiszcze z napisem ,, Geschichte Deustchland''. Wręczył ją mężczyźnie i ubiegając jego pytanie odpowiedział.
- Tu są spisane twoje dzieje. Przeczytaj i nie daj się wyprowadzić z równowagi w pewnych momentach. - odkaszlnął, czując niemiłe pieczenie w gardle.
- Nic wielkiego, mon cher. Po prostu braciszek chciałby, żeby Allemagne przyznał się że potrzebuje jego pomocy. Weź tą pierwszą książkę. - podał mu egzemplarz, podarowany na święta. - I powiedz do kamery, że chcesz żebym Ci z tym pomógł. - wyciągnął telefon i włączył nagrywanie. Teraz mu sie nie wywinie.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Sro Lut 27, 2013 11:36 pm

Wziął książkę do ręki, była dość ciężka i obszerna. Chyba nigdy takiej nie widział, spoglądał na nią z ciekawością i oglądał okładkę ze wszystkich stron, w końcu zajrzał do środka. Było w niej naprawdę dużo tekstu, patrzył na to i mieniło mu się w oczach, było tego tak dużo, że nie sposób tego wszystkiego sobie przyswoić. Książka nie była jednak dla niego teraz łatwym zbiorem wiedzy. Była mu wręcz obca a nawet odstraszająca swoją grubością.
Zamilknął na chwilę przewracając kilkadziesiąt stron tekstu wypisanych nie zbyt dużą bardzo grubą czcionką. Wpatrywał się w nią przez dobrą chwilę, trochę jak zahipnotyzowany. Mimo wszystko po utracie świadomości bardzo ciężko mu było nabyć znowu umiejętności czytania ze zrozumieniem dlatego gdy tylko przeczytał kilka zdań na początku pierwszego rozdziału, czytał go po raz kolejny bo nadal nie wiedział o czym mowa:
-Dlaczego miałbym? -spytał nadal nie spuszczając wzroku z tekstu jakby bardzo mu zależało na odbiorze tego kawałka tekstu,
-Bardzo trudno się czyta -stwierdził po głębszym namyśle, nie zdarzył jednak nic więcej sklecić bo Francis wepchał mu do rąk tą samą książkę, którą już przedtem widział. Otworzył więc ją znowu i spojrzał na dziwne obrazki, których i tym razem nie rozumiał. W sumie to tylko jakaś książka i skoro ma mu pomóc to może faktycznie powinien zrobić to o co go prosił. Poza tym jego towarzysz miał przy sobie dziwny sprzęt. Spoglądał chwilę na niego i nie wiedział o co mu chodzi po chwilowej jednak płazie odezwał się:
-Tak, potrzebuje twojej pomocy...
Rzucił nadal zerkając na książkę spod spodu jaka miał na kolanach.
Czego on mu daje takie trudne rzeczy zamiast opowiadać tak jak przedtem? Poza tym znowu słyszał słowo "pomoc" ale jak na razie nie czuł większej zmiany od chwili gdy się obudził.
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Czw Lut 28, 2013 7:39 pm

Dokładnie obserwował jego reakcję na książkę, jakby z cichą nadzieją, że jeden dotyk przywróci choć kilka wspomnień. Choć Francuz dobrze wiedział, iż nic się nie stanienie mógł się powstrzymać od tego uczucia. Dał mu tedy chwilę na oswojenie się z nią.
- Nie zawsze zachowywałeś się odpowiednio. - odpowiedział bez cienia emocji w głosie. Czy to, że przegrał dwie wojny i zabił tylu niewinnych ludzi, mogło go teraz jeszcze bardziej załamać? Podejrzewał, że tak. Francis nie miał żadnego psychologicznego doświadczenia, jednak zawsze w jakiś sposób udawało mu się zrozumieć motywy i działanie innych. A to, że w wojnach czy innych bitwach nie umiał tego wykorzystać było inną sprawą.
A gdyby jeszcze wziąć pod uwagę fakt, że był krajem miłości nie byłoby to takie dziwne.
- Oui, to początek, początki są trudne, ale w miarę czytania będzie lepiej. - pokiwał głową posyłając mu zachęcający uśmiech zza telefonu. Scena przed nim była doprawdy urocza. Nie zachowywał się egoistycznie prosząc go o coś takiego. Tak właściwie i bez tego by mu pomógł, ale jeśli mógł na tym wszystkim skorzystać to dlaczego by nie spróbować? Zatrzymał nagrywanie. I cmokając niezadowolony zwrócił się do Ludwiga.
- ,, Oui, potrzebuję przy tym twojej pomocy braciszku'', tak powinieneś powiedzieć. I dobrze gdybyś jeszcze wskazał na tą książkę. Byłbym szczęśliwy. - zaczął gestykulować. Były to dość ważne pouczenia, w końcu w przyszłości to nagranie bardzo mu się posłuży. W jego głosie nie słychać było nagany ani żadnych wyrzutów. Ton jakim to wypowiadał był po prostu łagodny, było w nim słychać też cień rozbawienia.
- Zaczynaj. - włączył nagrywanie ponownie i oparł się na fotelu. Szykował się długi i ciężki dzień, który najlepiej byłoby umilić właśnie takim nagraniem.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Czw Lut 28, 2013 9:33 pm

Patrzył na niego dziwnie. W końcu w tej chwili czuł się zupełnie niczemu niewinny więc o czym on tym razem bredził. Chyba trochę za dużo informacji na raz i ponownie w głowie mu się zaczęło mieszać. Wzruszył ramionami obojętnie i nadal się gapił na książkę, którą mu zasłonięto tą z jakiej miał wyczytać te wyjątkowo zawiłe informacje o sobie. To mu naprawdę nic teraz nie mówiło, a wolał się teraz nie zastanawiać nad tym głębiej bo w końcu nic nie potwierdzało tej wyjątkowo oskarżycielskiej tezy.
-Chciałbym wiedzieć o co dokładnie mnie oskarżasz. Jak dla mnie są to puste słowa bo nic nie wiem i nie pamiętam. Dlaczego miałbym kogoś krzywdzić? -zapytał.
Na prawdę teraz nie wiele mu z tego, dostawał do wiadomości tylko jakieś niewielkie częściowe wycinki swojego życia. To było zdecydowanie za mało by mógł tą wiedzą operować. Francis chyba nie zdawał sobie sprawy, że nie mówił mu podstawowych rzeczy a zaczynał z takimi, które mu tylko motały w głowie.
Dodatkowo mieszał mu w głowie jakimiś dziwnymi zachciankami jakich on nie rozumiał. Jako, że to wydawało mu się nie groźne po prostu się na to godził nie widząc nic lepszego do roboty. W normalnym stanie umysłu pewnie by nigdy w ten sposób nie pomyślał. Teraz był po prostu bardzo naiwny i co za tym idzie nie wiedział na co się opisze.
Wziął więc tę książkę inaczej jak go Francis prosił i powtórzył formułkę choć był już swoiście do tego zniechęcony. W tej chwili pragnął mieć trochę spokoju żeby móc przemyśleć to co usłyszał.
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Pią Mar 01, 2013 7:11 pm

- Tres bien~. - mruknął kiedy Ludwig wykonał swoje zadanie. Zapisał filmik i wsadził go z powrotem do kieszeni. Z jeszcze szerszym uśmiechem niż wcześniej. Teraz jeśli sąsiadowi nie będzie coś pasować, będzie miał na niego przysłowiowego haka. Nawet ciekawe będzie wrócenie do tego zdarzenia po jakimś czasie. Jeszcze oboje się będą z tego głośno śmiali, a przynajmniej on, bo jak przypuszczał jego towarzysz będzie tym raczej zażenowany.
- W pewnym momencie okazuje że jesteś krajem... Musisz dbać o dobro swoich ludzi i swoje... interesy.
Inne państwa mogą się wtedy przestać liczyć, a pobudzani przez szefów, możemy zrobić coś całkowicie wbrew sobie. - skierował swoje spojrzenie na tomiszcze. Nie chciał tłumaczyć mu tego bardziej, sam zresztą nie do końca znał jego historię, więc mógłby pomieszać mu aż za bardzo.
- Po prostu to przeczytaj a dowiesz się wszystkiego, gdybym miał Ci to opowiedzieć zeszłoby dwa razy dłużej... A ja może pójdę zrobić jakieś śniadanie? Co ty na to? - teraz przeniósł swe niebieskie tęczówki na mężczyznę. Nie jedli nic od wieczora, sam właściwie zapomniał o kolacji przez problemy Ludwiga. I przez chwilę wydawało mu się też, że słyszy ciche burczenie. Kuchnia, w żadnym innym pomieszczeniu, nie odnalazłby się tak dobrze jak tam, nawet będąc w obcym domu. Ale przecież dom Niemca nie był mu tak zupełnie obcy. Zwłaszcza, iż w kuchni siedzieli dość często.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Nie Mar 03, 2013 6:50 pm

Spoglądał na niego jakby usłyszał coś zupełnie niewyobrażanego. Jakim cudem mogli być krajami skoro byli ludźmi?
Jedno od drugiego się wykluczało. Znowu był na tyle zainteresowany nowa sytuacją, że dziwnie mu było od tak przerwać tą rozmowę. W końcu było coś co najbardziej go nurtowało. Podniósł się więc z łóżka jakby naprawdę przestał być senny, zrzucił z siebie ciężką książkę. Był jednak dość osłabiony i zakręciło mu się w głowie i nim udało mu się odzyskać równowagę bardzo nieszczęśliwie upadł do tyłu i uderzył się głową w kant łóżka.
Osunął się bezwładnie mocno zamroczony, stracił przytomność.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   

Powrót do góry Go down
 

Przedmieście Berlina - Deutsch Haus

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

 Similar topics

-
» Przedmieścia
» Nowobogackie przedmieścia
» Kościół św. Patryka na przedmieściach miasta

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dark Hetalia ::  :: MUZEUM NASZYCH MYŚLI-