Jeśli się nie boisz... Zapraszam w środek zimnego ognia.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Przedmieście Berlina - Deutsch Haus

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Sro Mar 06, 2013 10:46 pm

Nie zdążył wykonać żadnego ruchu. Wszystko działo się tak szybko, Ludwig wstał, zasłabł i runął na podłogę obijając się przy okazji o łóżko. Wyraz twarzy Francuza w tej chwili naprawdę ciężko było określić. Jego mimika wyrażała teraz tyle emocji początkowy uśmiech zmienił się w zdziwienie, które wraz z feralnym upadkiem sąsiada ustąpił miejsca przerażeniu. Doskoczył do mężczyzny, widząc rozciętą głowę zaklął cicho i zarzucił sobie jego rękę na ramię, żeby go podnieść. Co nie przyszło mu łatwo, wszak Niemiec był wyższy i cięższy niż on. A na jego słowa nie reagował w ogóle. Dociągnął go na łóżko po czym ruszył do kuchni w poszukiwaniu apteczki i wody, która równie mogłaby mu pomóc w wybudzeniu. Nerwowo przeszukiwał szafki z nadzieją, że znajdzie czerwone pudełeczko. Dobrze znał sąsiada i jego ostrożność. A że dla większości nacji największe zagrożenie stwarzała kuchnia, rozkojarzona osoba łatwo mogła zrobić sobie krzywdę nawet podczas krojenia chleba. Nie było potrzeby wzywać lekarza, sam mimo iż nie miał aż takich umiejętności, mógł się nim dobrze teraz zaopiekować. Zwłaszcza, że personifikacje były o wiele bardziej odporniejsze od zwykłego człowieka. Owszem odczuwali ból, chorowali, jednak to w żadnym stopniu nie przyczyniało się do ich śmierci. A gdyby ktoś dowiedział się o tym co przytrafiło się Ludwigowi i wyjawił to mediom, nie mógłby w spokoju pomóc z przywoływaniem wspomnień. Kiedy wreszcie znalazł pudełeczko zadowolony ruszył do pokoju. Wyjął bandaże i zajął się krwawiącym rozcięciem. Zaczął go klepać delikatnie po policzku.
- Allemagne, obudź się. - powtarzał coraz to głośniej. W końcu gdy delikatne klepanie nie przynosiło upragnionych rezultatów zamachnął się z całej siły.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Sob Mar 09, 2013 3:51 pm

Nie wiedział co się dzieje. Nagle obraz zniknął mu z przed oczu jakby się znalazł w jakiejś wielkiej, nieprzeniknionej ciemności. Było pusto i głucho, jakby zastygł w czasie. Zupełnie nic nie czuł, ani bólu ani niepokoju, wszystko stało się takie rozmyte i obojętne jakby go w ogóle nie dotyczyło. Leżał tak jakiś czas nie wiedział ile, to nie było teraz ważne....
Dopiero po jakimś czasie zaczął słyszeć jakiś bełkot wydobywający się nie wiadomo skąd, z jakiejś części pustej przestrzeni. Nie reagował bardzo długo ponieważ bardzo słabo to do jego świadomości docierało.
Gdy jednak zdał sobie wewnętrznie sprawę, że zaczyna rozumieć z tego coraz więcej i to nie jego wyobrażenia a realny świat go wzywał do powrotu otworzył oczy i spojrzał przez siebie ledwo przytomnie.
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Pon Mar 18, 2013 3:29 pm

Odetchnął z ulgą gdy pod wpływem jego uderzenia, sąsiad wreszcie otworzył oczy.
Tak lekko nie czuł się już naprawdę od dawna. To był dla nich pechowy dzień i Francis jak nic większą połowę popołudnia mógłby spędzić wyliczając te złe incydenty, niż te dobre, bo w końcu pracy też nie skończyli, a w dodatku był zmęczony. Ciemnofioletowe sińce pod oczami nie prezentowały się dobrze. Jednak nie to zajmowało teraz jego uwagę, a raczej mężczyzna wracający do świadomości. Nie dość że stracił pamięć to jeszcze rozbił sobie głowę, kolejny znak że oboje nie powinni brać się za pracę razem, bo zawsze dla któregoś z nich nie najlepiej się to kończy. Westchnął, miał nadzieję, że Ludwig go o nic nie oskarży, za dobrze go znał. Zawsze gdy działo się z nim coś złego i Francis był obok, wszystko nagle stawało się jego winą.
A przecież mało co z tym miał wspólnego.
- Wreszcie się obudziłeś Allemagne. - odpowiedział z wyraźnym rozluźnieniem. Dochodziło południe, a o powrocie do domu nie było już co marzyć, w dodatku, że Beilschmidt nie odzyskał jeszcze całkowicie ( i szybko się na to nie zanosiło) pamięci.
- Przestraszyłeś mnie... Kolejny raz. - mruknął cicho cały czas mu się przyglądając, czy wszystko aby na pewno jest w porządku.
- Jak się czujesz? - spytał po chwili gdy nie zauważył nic podejrzanego.


_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Pią Mar 29, 2013 8:35 pm

Powoli wracał do siebie, na szczęście coś się stało i jego pamięć wróciła jednak do momentu w, którym ją stracił.
Wszystko co zrobił podczas tej luki w swoim umyśle nagle zniknęło, bezpowrotnie. Może to dobrze, gdy się jednak obudził wydawało mu się jakby to była tylko chwila w, której był nieprzytomny. Zaczął się zastanawiać tylko jak i dlaczego i nagle przypomniał sobie, że miał razem z Francisem kończyć pracę na jutro a było tego tyle, że sam nie był w stanie sobie poradzić. Gdyby tylko wiedział co się z nim stało i ile czasu minęło. Głowa mu tylko pulsowała ale już był spokojny patrzył na niego uspokojony i wolał się zastanawiać czego patrzy na niego w taki sposób. Ale sporo już wrócił do siebie wypadało by zobaczyć, która jest godzina ale pierwsze raczył porozmawiać z sąsiadem:
-Was ist los? -spytał żeby się zorientować o czym on mówił:
-Ja, mam nadzieję...-nagle zdał sobie sprawę że już jest jasno, a noc minęła. Że też nie wiedział co się stało i dziwnym trafem nie pamięta jak znalazł się u siebie w sypialni. Przecież nic nie brał, to wydawało mu się odrobinę podejrzane:
-....już ranek?
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Pon Kwi 01, 2013 8:06 pm

Uśmiech jaki rozjaśnił zmęczoną twarz Francuza był wprost nie do opisania, zwłaszcza gdy usłyszał iż sąsiad kolejnymi zdaniami, zwraca się do niego normalnie, w ich międzynarodowym języku, który znały tylko nacje. Nareszcie nie musiał trudzić się z szukaniem skomplikowanych słówek w swej pamięci i zastanawiać się czy zabrzmiało to dla Niemca zrozumiale.
- Mon Dieu, nareszcie. Nawet nie wiesz jak się cieszę, cher. Pamiętasz cokolwiek z ostatnich kilku godzin? - niezrozumiałe spojrzenie ze strony Ludwiga utwierdziła go, że chłopak jednak nie jest świadom tego co działo się dzisiaj. Westchnął po czym po woli zaczął mu wszystko tłumaczyć. Od momentu kiedy zniknął po kawę, wrócić struty po moment kiedy ten wreszcie przed chwilą dzięki temu felernemu wypadkowi odzyskał świadomość.
- ... To zdecydowanie nie był udany dzień dla nas obojga. - przeczesał ręką znajdujące się już i tak w wielkim nieładzie włosy. Po chwili jednak delikatnie zsunął gumkę z włosów i ponownie, jednak tym razem mocniej je związał, by niechciane kosmyki nie wpadały mu na twarz.
- Ranek? Non, już prawie południe - mruknął niechętnie zerkając w stronę okna. Zadziwiające jak wszystko szybko się potoczyło, a papiery wciąż zostały nieskończone. Grunt jednak, że wszystko zakończyło się szczęśliwie i Francuz nie musiał zbytnio interweniować.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Pią Kwi 05, 2013 4:34 pm

Taki entuzjazm Francuza go niezwykle zaskoczył, a był pewien że jak tylko się obudzi usłyszy jego jęczenie za uchem. W końcu potrafił być tak samo marudny i dokuczliwy jak on. Dlatego chcąc uniknąć wysłuchiwania tych wszystkich narzekań często wolał z nim nie rozmawiać. Tym bardziej gdy coś mogło by nie pójść po ich myśli. Życie było dla niego już na tyle skomplikowane, że wolał nie myśleć o kolejnym bólu głowy jak ten nawet jeszcze się nie skończył.
Spojrzał na niego bardziej pogodnie:
-Pamiętam tylko jak zeszedłem na dół by zrobić herbatę, chyba byłem na tyle zmęczony że przestałem funkcjonować. Rozbolała mnie głowa, chyba nawet bardziej niż teraz...-wykontemplował nie wiedząc co się z nim stało zaraz po tym, a już o tych głupotach ze zbereźną książką zupełnie nie miał pojęcia. Teraz chyba nawet by nie chciał by mu o tym przypominano. Cóż... skoro już po pracy i i tak się spóźni z terminem to nie było sensu się podnosić aczkolwiek głupio mu było, że zaprosił Francuza akurat dziś i zniszczył mu wieczór:
-Ja...-zgodził się bez wahania i przeniósł spojrzenie znowu na sufit:
-Przepraszam, że cię w to wciągnąłem. Tym bardziej, że miałeś już plany na ten wieczór...-dodał ze skruchą w głosie bo nagle zdał sobie sprawę, że mimowolnie zachowywał się jak egoista. To, że nie miał życia towarzyskiego nie musiało dotyczyć także sąsiada.
-Tak długo spałem? -spytał trochę rozstrojony.
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Sob Kwi 06, 2013 10:42 pm

Podsumowując dzisiejszy dzień i na siłę szukając jakiegoś dobrego punktu to Francis mógł powiedzieć był zadowolony tym jak poradził sobie w owej sytuacji. A skoro teraz zdrowie i samopoczucie sąsiada było teraz w dość dobrym stanie to najlepiej, jeśli przestaliby o tym już rozmawiać. Co było minęło i Bonnefoy mógłby mieć do sąsiada o to pretensje, postanowił już nie drążyć tego tematu. Zrobiło mu się cholernie żal Ludwiga, więc machnął tylko ręką na jego przeprosiny, uśmiechając się przyjaźnie.
- To już i tak nie ma teraz znaczenia, cher. Zresztą sam nawet o tym zapomniałem. Co nie zmienia faktu, że szkoda trochę czasu, bo nie zrobiliśmy za dużo. - nie mógł powstrzymać się przed poczochraniem go. Przygryzł wargę starając się nie dorzucić jeszcze bardziej złośliwego komentarza. W końcu Niemiec wyglądał na skruszonego i niepotrzebnie byłoby go jeszcze dobijać.
- Kilka godzin, nie pamiętam dokładnie o której leki zaczęły działać, ale chyba był już grubo po pierwszej. - zamyślił się chwilę, starając przypomnieć jaka godzina widniała na zegarku w sypialni gdy taszczył tam Ludwiga.
- Aż do teraz, do... - zerknął na budzik znajdujący się na szafce przy łóżku - ... Drugiej piętnaście. - dokończył mrucząc nieco niezadowolony. To niemożliwe, żeby cała sytuacja z rana zleciała tak szybko. Ostatni raz kiedy patrzył na wyświetlacz telefonu, gdy dzwonił do szefa, ten wskazywał godzinę dziesiątą. Prawie cztery godziny zajęło mu przywracanie do obecnego stanu, choć i tak większą rolę przy tym odegrał upadek niż on sam. Westchnął, natychmiast zmieniając zdanie co do zadowolenia ze swojego zachowania w czasie tych dwóch dni.
- Potrzebujesz czegoś? - przyjrzał mu się uważnie. Młodszy Beilschmidt nie wyglądał już aż tak przeraźliwie blado jak wcześniej, co zdawało się cieszyć Francuza. A o spokojnym powrocie do dom mógł zapomnieć, choć jeśli by się pośpieszył zdążyłby jeszcze na powrotny samolot, ale przecież ludzie odwołali bilet. Może dałoby się to przywrócić, lot był przecież na czwartą. Sam jednak nie był pewny czy dałby radę zostawić teraz chłopaka, zwłaszcza po tym co się z nim działo. Zamyślił się chwilę, starając znaleźć jakieś wyjście z tej sytuacji.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Nie Kwi 07, 2013 4:57 pm

Dobry humor Francuza przyprawił go o mentalną ulgę. Dziwnie mu było się do tego przyznać ale nie specjalnie lubił jak Francis się złościł. Kiedyś było inaczej, szczególnie podczas dwóch wojen na wzajem załazili sobie za skórę. Oczywiście w przeszłości zdarzyło się zbyt wiele by radykalnie mógł zmienić do niego stosunek. Tym razem nie będzie sobie przyszarzał niepotrzebnych kłopotów tym bardziej, że mimo tak niekorzystnej sytuacji jakoś się nawzajem nie "pogryźli".
-Ja ...-zgodził się znowu. Zupełnie wybił się z rytmu ale praca jednak go nie ominie. Odpocznie odrobinę od tego nawału i jednak z opóźnieniem dostarczy te dokumenty szefowi.
-Mimo wszystko dziękuję za pomoc. Jak dojdę do siebie skończę to wszystko co mi jeszcze zostało...-rzekł po namyśle spoglądając po nim nieco pogodniej. Zmarszczył brwi nieznacznie gdy ten zaczął go macać po włosach. na pozór nie było to nic złego aczkolwiek dla niego to swoisty rodzaj dyskomfortu. Kojarzyło mu się to za bardzo z "braciszkową" uszczypliwością. Pewnie dlatego krzywił się mimowolnie na ten gest.
Nadal było mu dziwnie słyszeć, że spał tyle czasu. Normalnie nie dałby rady tyle wyleżeć w łóżku wiec ten jego "sen" wydawał mu się wyjątkowo dziwny. Choć nie umiał tego inaczej zdefiniować. W końcu nic nie pamiętał. To jakby nagle niepostrzeżenie zasnął i obudził się tak samo z tępawym bólem głowy.
W końcu postanowił się podnieść, gdy tylko usiadł na łóżku zdał sobie sprawę, że wiele rzeczy w jego sypialni nie leżało już na tym samym miejscu. Przynajmniej na tyle, że panował tu swoisty nieład. Z niechęcią stwierdził, że to musiał być Francis bo nikogo innego przy nim nie było.
-Chyba pójdę po herbatę. Zaschło mi w gardle..-stwierdził po namyśle:
-Co się tutaj stało?
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Nie Kwi 14, 2013 9:59 pm

Sięgając pamięcią wstecz i patrząc na ich relacje które o dziwo dzisiaj były w bardzo dobrym stanie. Sam Francis nie pamiętał dokładnego powodu wyciągnięcia ręki do młodszego państwa, w dodatku tego, z którym niegdyś toczył tak zażarte boje. Widocznie chęć znalezienia poważniejszego, trwalszego sojusznika w Europie była silniejsza. Ktoś przecież musiał sprawować władzę nad Starym Kontynentem, by państwa dobrze funkcjonowały między sobą. A że podczas wojen napoleońskich w pełni nie osiągnął tego co zamierzał, trzeba było pozyskać to w inny sposób. Jedną z rzeczy, która pochlebiała Francuzowi, była miłość Niemców do jego kraju, te wszystkie wymiany międzynarodowe, a i jego francuski w szkołach był jednym z obcych języków obowiązkowych. I mimo, iż nie zawsze do końca zgadzał się z Ludwigiem i chętnie powrócił do dawnych czasów, potrafił docenić to co sąsiad robił dla dobra Unii. Można by powiedzieć też, że żywił do niego nić sympatii. Ten gówniarz momentami był mu bliższy niż powinien. Po raz kolejny zamyślił się, wracając wspomnieniami do przeszłości. Owa chwila nie trwała długo, bo po raz kolejny przywołany został na ziemię przez Niemca. Przez niewyspanie co raz częściej zdawał się daleko odpływać myślami.
- Na razie powinieneś odpoczywać - mruknął mu w odpowiedzi nieco sennym wzrokiem zerkając na łóżko. W dodatku ból w karku od nocnej pozycji dawał o sobie znać. Przeklął Niemca w myślach, a w głowie pojawił mu się wielki baner z napisem ,,Wina Niemca'', z ukochanym zdaniem Lovino.
- Nie pytaj cher... Nawet nie wiesz ile problemu sprawiło mi odnalezienie połowy z tych rzeczy - mruknął posępnie wpatrując się z nie małą niechęcią w przedmioty.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Sro Maj 01, 2013 10:44 pm

Tak, odpoczynek był mu wyjątkowo potrzebny jednak chyba nie ma zamiaru go tutaj dłużnej zatrzymywać. W końcu każdy ma swoje obowiązki, tym bardziej oni - reprezentanci swoich krajów. Obijanie się nie było wskazane, oni byli wytrzymalsi. Mogli wiele znieść a straty potem ciężko było odrobić. On bardzo dobrze zdawał sobie sprawę więc nie chciał zaniedbywać spraw ani swoich ani w najgorszym razie sąsiada byle by to się nie odbiło na Unii:
-Ja, mimo to chyba nie powinieneś tracić tu więcej czasu -spojrzał po nim już uspokojony:
-Przyjechałeś tu samochodem czy odprowadzić cię na lotnisko? -spytał bo w końcu od Paryża dzieliło ich kilkaset kilometrów. Na dobrą sprawę to mógłby mu ten samochód pożyczyć ale na samą myśl tego co Francis mógłby robić w jego samochodzie bez jego wiedzy średnio go zachęcało do tej opcji.
-Nie ważne już. Więc jak?
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Pią Lip 19, 2013 8:58 pm

Prawdą było, że nie powinni się obijać, ale jeśli chodziło o sojusznika Francis mimo wszystko musiał przy nim być kiedy ten go potrzebował. Owszem jego obecny szef z mniejszą sympatią niż poprzednicy patrzył na przyjaźń pomiędzy Francją, a Niemcami, jednak Bonnefoy nie chciał zniszczyć tego co udało zbudować się jego poprzednikom. Sam zresztą w pewnym stopniu przywiązał się do Ludwiga i nie zamierzał zostawić go w takim momencie. Jeśli zaś chodziło o Unię, nie tylko oni zarządzali jej sprawami wewnętrznymi, a państwa Beneluksu spokojnie powinny dać sobie radę bez nich przez kilka dni, mieli tam przecież jeszcze wielu innych, zwykłych ludzi, więc nie było tragicznie. Zostały jeszcze niedokończone papiery, którymi powinni się zająć jeszcze dzisiaj by skończyć je na jutro zanim rano będzie musiał się zbierać. Ostatni samolot do Paryża odleciał mu jakąś godzinę temu, kolejny lot, tak jak sam się spodziewał był dopiero następnego dnia o godzinie szóstej rano. Tak czy tak musiał przeczekać u niego jeszcze te kilka godzin, które zostały. 
- Nie bój się cheri, mój szef został już powiadomiony, że będę później niż zamierzałem, spokojnie - pogłaskał go delikatnie po głowie. Jakim cudem ten chłopak miał aż takiego pecha? Dobrze, że był przy nim, kiedy wziął te  tabletki, aż strach pomyśleć co by się stało gdyby Niemiec był sam.
- Przyleciałem...  Za dużo roboty z autem. Następny lot mam za kilka godzin, dokładniej o szóstej. - westchnął. Zdawał sobie sprawę iż jego sąsiad nie da teraz rady zająć się tymi papierami, nie po tym co przed chwilą przeszedł. Sam będzie musiał to zrobić. Przeklął w myślach, miał już tego serdecznie dość, a była to dopiero połowa. Połowa jego pracy, a co z drugą połową Ludwiga? Sąsiad będzie musiał mu to kiedyś wynagrodzić. 
- Bien, ty odpoczywaj a ja pójdę dokończyć naszą robotę - mruknął niechętnie.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Pon Lip 22, 2013 3:37 am

Trochę nie wierzył w to co usłyszał.
Może słyszał za dużo dobrego gdy był w tym nieco opłakanym stanie po nocy z, której zupełnie nic nie pamiętał? Ostatnio amnezja nieco się nasilała, sam nie był pewien dlaczego działo się to zawsze w najmniej nieoczekiwanym momencie. To było kłopotliwe, dobrze wiedział, że mówienie o jego przypadłości komukolwiek mogło by nie być niczym przyjemnym dlatego też postanowił sobie odpuścić.
Spoglądał tylko na niego pół zamkniętymi oczyma i nawet gdy czuł się nieco lepiej w jego umyśle panował chaos. Bardzo tego nie lubił, był tak spokojny i opanowany jednak wewnętrznie strudzony i zamyślony. Z chęcią zajął by się już czymś by uspokoić myśli ale myślenie nadal bardzo ciężko mu szło.
-Dobrze, że tego dopilnowałeś bo miałbym wyrzuty, że będziesz mieć kłopoty z szefem. Oni często nie wydają się być zbyt wyrozumiali - powiedział z swojego doświadczenia. Aczkolwiek do szefów nigdy nie miał szczęścia. Często trafiał jedynie z deszczu pod rynnę, przy okazji moknąc bardzo mocno i trwale chorując z przepracowania. Chyba nie umiał sprzeciwiać się na tyle by uniknąć czyjejś manipulacji.
-I' verstehe -kiwnął głową. Myślał właśnie żeby zaproponować mu jakiś odpoczynek i śniadanie jednak ten dziwną decyzją wyrwał go z toku myśli:
-Wirklich? -spojrzał robiąc minę rodem niedowierzającą temu co usłyszał:
-Vielen Dank. Das ist wichtig für mich...
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Sro Lip 24, 2013 10:21 pm

- W końcu liczy się dobro narodu, oui? Mojemu szefowi może się to nie podobać, ale dobrze rozumie powagę sytuacji. W myśl stosunków francusko – niemieckiej nie ma wyjścia, zwłaszcza jeśli może to naruszyć pięćdziesięcioletnią przyjaźń – mruknął trochę zmęczonym tonem. Sam przecież miał nużącą noc za sobą. Mimo wszystko opieka nad chorym nie była łatwym zajęciem, zwłaszcza że Ludwig sam mu nie pomagał. Przykrywanie go na nowo i zmienianie okładu co jakiś czas było dość kłopotliwe. Po tym wszystkim powinien wybrać się na jakiś masaż, dobry masaż. W sumie Beilschmidt mógłby mu się jakoś za to wszystko odwdzięczyć, w końcu bądź co bądź ostatnia noc nie należała do najprzyjemniejszych.  Już on się o to postara, ale później. Przeciągnął się, owszem młody był mu bliski, jednak on jako naczelny egoista, za którego de facto był przez niego uważany, musiał jakoś zostać wynagrodzony. 
- Jeśli chodzi o sprawę mojego wyjazdu nie musisz się martwić, żadnych nieprzyjemności z tego powodu nie będę miał, cheri. Sam w pewnym stopniu odpocznę od spraw, które czekają aż tylko wrócę – rozmasował skroń, która zdawała się pobolewać właśnie na myśl o robocie w domu. Pełno ustaw do sprawdzenia, w dodatku muzułmanie, którzy w jego kraju zdawali sobie pozwalać na coraz to więcej. Doprawdy, nie dość że Arthur miał z nimi problemy to teraz musieli zalewać i jego. Skrzywił się mimowolnie na myśl o tym. Nie przychodziło mu do głowy jak zatrzymać islamistów przed opanowaniem swojego kraju. Że też musieli zacząć o własne prawa. Jakby nie miał dość zmartwień. 
- Proszę Cię cheri, zrób dla mnie tyle i nie mów już po niemiecku, bien? – mruknął zmęczony, nie dość że musiał się posługiwać tym językiem, gdy Ludwig zapomniał o ich międzynarodowej mowie, to jeszcze książka którą czytał była całkowicie po niemiecku. Tak wielka styczność z językiem obcym, nawet takim, który był mu w pewnym stopniu znany, wpływała na Francuza męcząco. 
- Chcesz coś jeszcze czy mam iść już na górę i dokończyć te papiery? - zerknął na niego.

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Wto Lip 30, 2013 11:22 pm

-Ich verstehe, masz rację..-pomimo tych obowiązków i pracy powinien czuć choć odrobinę wyrozumiałości od szefa.
Tak naprawdę praca nie była wszystkim co ich łączyło, dobre stosunki to coś o czym wspólnie powinni dbać. Trochę problemów sobie narobił tą nadgorliwością, ale mentalnie strasznie źle na tym nie wyszedł. Dzięki temu choć zobaczyć reakcje swojego sąsiada. Mimo wszystko nadal nie pamiętał tej felernej amnezji i chyba dobrze, że to dziwne zdarzenie pozostanie dla niego tajemnicą. 
-Dobrze więc..-westchnął tylko obserwując jego osobę nieco mętnym wzrokiem. Kolejna rozmowa o problemach mu nie przeświecała. 
-Nein, danke już sam sobie poradzę -rzekł do niego i podniósł się z łóżka.
Było już tak późno, że po mimo lekkich zawrotów głowy postanowił jednak coś ze sobą zrobić. Po tych słowach bardzo pomału zszedł na parter by się doprowadzić do porządku.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Francja
Mendolacja
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   Sob Sie 03, 2013 7:06 pm

Wolał się nie zastanawiać jak Ludwig zareagowałby na początkowy incydent. Swoją drogą jego reakcja mogłaby by być dość ciekawa. I choć ciekawość Francuza w tym momencie była wielka postanowił, że opowie mu o tym innym razem. Na jego zmęczonej twarzy pojawił się blady uśmiech. Jeszcze na pewno kiedyś wykorzysta to przeciwko niemu. Przeciągnął się zerkając na Niemca. Nie był do końca pewien czy sąsiad da sobie radę sam, w końcu jakiś czas był nieprzytomny i mógł mu w którymś momencie zasłabnąć. Zapewnienia, że poradzi sobie sam nie zrobiły na nim wrażenia. Pomógł sprowadzić go na dół po czym wrócił do gabinetu i zajął się papierami. Nie była to praca, którą lubił. O wiele bardziej wolał zajmować się czymś innym, dzwonieniem, załatwianiem, nie wypełnianiem papierów. Było to zajęcie na tyle żmudne i monotonne, że miał ochotę jak najszybciej rzucić to w kąt i zrobić sobie przerwę. 
Ale kiedy musiał, potrafił się zmobilizować, w dodatku miał kilka godzin. Zabrał się za wypełnianie papierów. Nie było mowy by skończył wszystko to co zaczęli wczoraj, papierów było za dużo a czasu za mało. Była jednak szansa, że skończy większą część, a Beilschmidt skończy resztę sam. Godziny do odjazdu, na pracy dłużyły mu się niemiłosiernie. W końcu gdy do odlotu została godzina, zaczął szykować się do powrotu. Odświeżył się w łazience, zjadł jakieś kanapki przygotowane przez Ludwiga po czym razem wyjechali na lotnisko. 
Kilka minut później już siedział w samolocie do Paryża, nie mogąc się doczekać powrotu do domu po męczącym weekendzie. 

[z/t]

_________________
Je fais l'amour et la révolution
Je fais le tour de la question
J'avance, avance à reculons
Et je tourne en rond, je tourne en rond.

Tu vois, j'suis pas un homme,
Je suis le roi de l'illusion
Au fond, qu'on me pardonne
Je suis le roi, le roi des cons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przedmieście Berlina - Deutsch Haus   

Powrót do góry Go down
 

Przedmieście Berlina - Deutsch Haus

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

 Similar topics

-
» Przedmieścia
» Nowobogackie przedmieścia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dark Hetalia ::  :: MUZEUM NASZYCH MYŚLI-